fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Applebaum: Niezbadane związki Macierewicza z Rosją

tv.rp.pl
- To jest ciekawy moment, bo trzy lata temu nie było tego konfliktu o historię. A dzisiaj raptem jest. W czyim to jest interesie? To jest rosyjski interes - przekonywała Anne Applebaum, komentując konflikt historyczny pomiędzy Polską a Ukrainą.

Applebaum, nawiązując do swojej najnowszej książki "Czerwony głód" o Wielkim Głodzie na Ukrainie, zauważyła że dzisiaj Władimir Putin próbuje ponownie zrobić z Rosji kraj imperialny, który ma wpływy na całym świecie. - On wybiera różne momenty w historii rosyjskiej i on jakby używa ich do dzisiejszej propagandy. Dużo się mówi np. o 1945 roku. Oni chcą o tym rozmawiać, a nie chcą np. rozmawiać o gułagu, czy o głodzie na Ukrainie czy zbrodniach stalinowskich - tłumaczyła publicystka.

Zaznaczyła jednak, że według niej od strony ekonomicznej Rosji obecnie nie stać na powrót do imperializmu. - Ale oni chcą używać jakby innej metody. Oni chcą prowadzić wojny informacyjne - mówiła, zaznaczając że "im się to udaje".

Żona Radosława Sikorskiego, byłego szefa polskiej dyplomacji, zwróciła uwagę, że Rosji nie do końca powiodła się próba aneksji części Ukrainy. - Oni zrobili jeden błąd w roku 2014. Mi się wydaje, że Putin myślał, że może podzielić Ukrainę. I że ludzie na Ukrainie, którzy mówią po rosyjsku, to są Rosjanie. Ale to był błąd. Okazało się, że Ukraina jest po prostu krajem dwujęzycznym i ci na Wschodzie nie wszyscy chcieli być w Rosji albo być w takim dziwnym państwie takim prorosyjskim. Na razie Putinowi na Ukrainie się nie udało - powiedziała.

Rosja ma jednak sukcesy w państwach na zachodzie Europy. - Udało mu się promować ekstremistyczne grupy antyeuropejskie itd. w całej Europie, ale na Ukrainie na razie nie do końca im się to udało - mówiła w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem.

"Czerwony głód" przekonuje, Hołomodor był drugim, po Holocauście, największym aktem ludobójstwa XX wieku
tv.rp.pl

Pytana o konflikt na linii Warszawa - Kijów, dotyczący przede wszystkim historii i zaogniony niedawną nowelizacją ustawy o IPN, Applebaum zauważyła, że jeszcze "trzy lata temu nie było tego konfliktu". - O tym nie było mowy. A dzisiaj raptem jest. I widzę, że po obu stronach działają trolle internetowe i ludzie "pompują" tę nienawiść, te rozmowy o historii, rzeczach, które się wydarzyły 60 lat temu. W czyim to jest interesie? To jest rosyjski interes. I albo to ludzie robią celowo, bo chcą zniszczenia tych relacji, albo to jest głupota - stwierdziła.

Zdaniem publicystyki "Washington Post" ingerencja Rosji ma też miejsce w Polsce. - Mieliście ministra obrony narodowej, który był otoczony przez ludzi, którzy mają dziwne związki z Rosją. Co to jest, jeśli nie ingerencja? - pytała.

- Jest cała książka napisana o tym, jakie dziwne związki (Antoni) Macierewicz ma z Rosjanami. I to jest ktoś, kto funkcjonuje w polityce w Polsce od wielu lat. To nigdy nie było badane przez rząd. I on funkcjonuje do dzisiaj - tzn. nie jest już w rządzie, ale jest w partii. Ale ingerencja w wybory nie musi być wcale w czasie samych wyborów. To co Rosja robi, co robi w każdym kraju europejskim, to jest promowanie ekstremalnych ludzi i ekstremalnych opinii. Oni to robią w Niemczech - i ja to badałam akurat. Oni to robią we Francji - pomagają Marine Le Pen. Jeżeli oni to robią wszędzie, pan sądzi, że to jest niemożliwe, że oni to robią w Polsce? Że tu jest jakaś strefa bez ingerencji rosyjskiej np. w polskim internecie czy w polskiej polityce? - pytała prowadzącego program #RZECZoPOLITYCE Jacka Nizinkiewicza.

Czy Polska tej ingerencji jest w stanie się przeciwstawić? - Ewidentnie nie. Bo czy było badanie Macierewicza i jego związków z Rosją? Nie widziałam tego - powiedziała Anne Applebaum.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA