Intensywne opady deszczu i gwałtowne burze nawiedzają Nową Zelandię od ok. dwóch miesięcy. W związku z sytuacją pogodową w Canterbury i Wellington wprowadzono stan wyjątkowy.

W niektórych częściach zachodniego wybrzeża Nowej Zelandii w jeden weekend spadło ok. 300 mm deszczu - tyle ile wynosi średnia miesięczna ilość opadów.

W wyniku gwałtownych opadów deszczu doszło do osunięci ziemi, wystąpienia rzek z brzegów, a blisko 2 tysiące mieszkańców terenów zagrożonych przez wodę, zostało ewakuowanych.

Nowozelandzki rząd ogłosił, że przeznaczy 600 tysięcy dolarów na pomoc dla mieszkańców terenów najciężej dotkniętych przez intensywne opady deszczu.

Minister rolnictwa, Damien O'Connor, zapowiedział też, że rząd skieruje pomoc do rolników, których uprawy zostały zniszczone przez wodę.

W mieście Westport do swoich domów nie może wrócić ok. tysiąca osób.