fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Andrzej Żuławski. Krew zatruta dwa razy

Andrzej Żuławski podczas zdjęć do filmu „Na Srebrnym Globie”, krakowski Kazimierz, 1978 r.
Forum
Był skowytem wzniesionym z samego dna ciała i docierającym do niebiańskich wyżyn. Krzykiem, który wciąż odbija echem, choć jego źródło leży od lat przywalone grobem.

Im dłużej go nie ma, tym bardziej jest obecny. Od kiedy dwa i pół roku temu Andrzej Żuławski zmarł na raka trzustki, a jego ciało pochowano na cmentarzu w Górze Kalwarii, duch reżysera zaczął krążyć nad Polską. W lipcu 2016 r. na świat polskich kin, niemal rok po światowej premierze, przyszedł jego pogrobowiec, „Kosmos", pierwszy po 15-letniej przerwie film Andrzeja Żuławskiego. Ale dopiero ostatnie miesiące to recydywa żuławszczyzny w polskiej kulturze pełną gębą: wznowienie wywiadu rzeki Piotra Kletowskiego i Piotra Mareckiego z reżyserem, biografia „Żuławski. Szaman" Aleksandry Szarłat i wreszcie premiera „Mowy ptaków" w reżyserii jego syna Xawerego. Filmu nie tylko nakręconego na podstawie scenariusza napisanego przez Żuławskiego seniora, ale i zainfekowanego całą jego twórczością.




Wszystko wskazuje więc na to, że nasze rachunki z Andrzejem Żuławskim nie zostały jeszcze wyrównane. Nie chodzi bynajmniej o nagrody, z których w zasad...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA