fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Plus Minus

Crash Bandicoot: N. Sane Trilog: Reanimacja rudego borsuka

materiały prasowe
Hollywoodzcy producenci chętnie sięgają po sprawdzone pomysły, serwując widzom dokładnie to samo danie, tyle że w nowej oprawie. Rzadko jest ono równie smaczne jak oryginał, ale podane po raz kolejny zmniejsza ryzyko wpadki. Bo przecież jeśli historia raz się sprawdziła, to czemu miałaby nie zadziałać kolejny, po delikatnych przeróbkach?

Od pewnego czasu na rynku gier wideo dzieje się dokładnie to samo. Klasyczne produkcje, przygotowane z myślą o sprzęcie starej generacji, zostają odświeżone, wyperfumowane i wypchnięte na rynek. I wcale nie są robione od nowa, jak to ma miejsce w przypadku filmów – w produkcji gier proces ten bliższy jest koloryzacji czy cyfrowej rekonstrukcji obrazu: bierze się oryginał, poprawia rozdzielczość, zwiększa ilość detali, czasami wprowadza jakieś drobne zmiany – i gotowe.

Czasami jednak efekt okazuje się bardzo przyjemny. Choćby właśnie taki „Crash Bandicoot: N. Sane Trilogy" – trzy klasyczne platformówki rodem z ery PlayStation bawią znakomicie. Bohater, borsuk workowaty, przedziera się przez kolejne poziomy naszpikowane pułapkami. Czasem musi rozwiązać jakąś prostą zagadkę, innym razem stoczyć pojedynek z większym i bardziej niebezpiecznym przeciwnikiem. Koncept mimo upływu lat nie zestarzał się, a w poprawionej wersji również wciąga. Ulepszono grafikę, wygładzono system sterowania, zmieniono drobiazgi, które zauważą pewnie tylko fani serii. Grunt, że kolejne pokolenia będą się mogły zaprzyjaźnić z rudym jamrajem i doświadczyć ważnego kroku w rozwoju elektronicznej rozrywki. Cóż z tego, że sprzed 20 lat. Michał Zacharzewski

Crash Bandicoot: N. Sane Trilogy, PC, Xbox 360, dystr. Cenega

PLUS MINUS


Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”:


prenumerata.rp.pl/plusminus


tel. 800 12 01 95

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA