fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Bogusław Chrabota: Walka o czyste powietrze to walka o życie

Fotorzepa, Maciej Zienkiewicz
Jak zwykle po publikacji o potrzebie większego zaangażowania w „zieloną Polskę" dostaję w internecie łomot. Ktoś pisze, że nie ma naukowych dowodów na wpływ człowieka na zmiany klimatyczne. Ktoś inny dowodzi, że europejski plan neutralności klimatycznej 2050 to zbrodnicza iluzja, bo Trump, Stany Zjednoczone, bo Indie i Chiny, a my na własne życzenie ograniczamy konkurencyjność gospodarki. Ktoś jeszcze inny powtarza argumenty rządzących (wszystkich rządzących po kolei), że Polski na dorobku nie stać na ściganie się z Francją i Szwajcarią, mamy swój węglowy garb i zobowiązania wobec górników. A więc najpierw węgiel, potem długo, długo nic, a dopiero na odległym końcu jakieś zmiany.

Trudno mi się odszczekiwać w postach, trudno też polemizować z każdym krytykiem, odpowiadam więc tu i teraz, wszystkim razem i każdemu z osobna. Nie jestem w sprawie klimatu ekspertem czy ortodoksem. Do nauki mam szacunek i przyjmuję każdy argument, jednak najważniejsze są dostrzegalne gołym okiem fakty. Bełchatów regularnie otwiera listę największych emitentów dwutlenku węgla w Europie. Polskie miasta według badań WHO są w czołówce najbardziej zanieczyszczonych ośrodków miejskich na kontynencie. Kraków często zalicza się do najbardziej zanieczyszczonych miast świata. Europejskim liderem regularnie bywa Żywiec. W kolejnych sezonach grzewczych polskie miasta regularnie stanowią więcej niż połowę z pięćdziesiątki najbardziej zanieczyszczonych smogiem ośrodków w Unii Europejskiej. O prymat bijemy się tylko z Bułgarią i Turcją, która do Unii nie należy. Mamy jedną z najgorszych w Europie struktur indywidualnych instalacji grzewczych. Opalamy je śmieciem węglowym (flotokoncentrat i muł w...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA