fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Narkotyki w skali mikro i makro

materiały prasowe
Jeśli coś działa, to tego nie naprawiaj – mówi amerykańskie przysłowie i wygląda na to, że Stefano Sollima wziął je sobie do serca. Po międzynarodowych sukcesach seriali „Gomorra" (doskonały) i „Suburra" (wtórny) oraz debiucie w Hollywood sensacyjniakiem „Sicario 2: Soldado" (przyzwoity) Włoch dalej opowiada mroczne historie, doskonaląc swój wyrazisty język filmowy.

W jego nowym serialu „Zero Zero Zero" wątki są trzy: latynoamerykański, europejski i amerykański. Czyli eksporter, importer i pośrednik. W Meksyku poznajemy Manuela Contrerasa (gra go 29-letni Harold Torres), żołnierza sił specjalnych, opętanego pseudoreligijną filozofią, który grając na dwa fronty z kartelami i armią, realizuje swe zwyrodniałe ambicje, pierze mózgi podwładnym i tworzy zbrojną bojówkę, rodzaj narkotykowej armii zbawienia.




W drugim wątku, rozpisanym niczym antyczny dramat, śledzimy losy Stefana (26-letni Giuseppe De Domenico) i jego dziadka (79-letni Adriano Chiaramida). Dziadek rządzi 'Ndranghetą na kalabryjskiej prowincji, ale wnuk też ma ambicje i dochodzi do wojny.

Trzecia opowieść stanowi łączące ogniwo pomiędzy produkującymi narkotyki Meksykanami a oczekującymi na dostawę Włochami. To historia rodziny Lynwoodów (ta z kolei nosi cechy szekspirowskiej) – przewoźników z Nowego Orleanu. Na jej czele stoi Edward (rzadko goszczący na ekr...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA