Reklama

Tak się kończą krucjaty

Opublikowane kilka dni temu w „Rzeczpospolitej" badanie zaufania do instytucji publicznych nie powinno się stać dla Kościoła w Polsce lampką ostrzegawczą. To nie wystarczy, powinna się włączyć syrena alarmowa, a w parafiach powinny bić dzwony. Zaufanie do Kościoła w ciągu ostatnich trzech lat spadło niemal o 20 pkt procentowych. We wrześniu 2016 r. deklarowało je 58 proc badanych. Rok później 53 proc., a na początku 2020 r. tylko 39,5 proc. Czyli jedna trzecia osób, które jeszcze trzy lata temu ufały Kościołowi, straciła do niego zaufanie. Jeśli ktoś szukał dowodów, że w Polsce mamy do czynienia z turbolaicyzacją, to właśnie je dostał.
Tak się kończą krucjaty

Foto: Fotorzepa, Maciej Zieniewicz

W dodatku lektura szczegółowych wyników badań pozwala postawić tezę, że spadek zaufania do Kościoła ma swoje korzenie w głębokim podziale politycznym społeczeństwa. Stara zasada, która głosi, że na sojuszu tronu z ołtarzem bardziej tracą ci, którzy stoją po stronie ołtarza, po raz kolejny się sprawdziła. Widać bowiem, że zaufanie do Kościoła jest powiązane ze stosunkiem do partii rządzącej. Kościołowi ufa 63 proc. wyborców PiS, nieufność wykazuje 21 proc. z nich. Z kolei 63 proc. wyborców Koalicji Obywatelskiej nie ufa Kościołowi, a zaufanie do niego ma jedynie 17 proc. Jeszcze mocniej widoczne jest to w elektoracie lewicy – Kościołowi nie ufa 84 proc. jej wyborców. Symetrystami okazują się głosujący na PSL: połowa Kościołowi nie ufa, a niemal 40 proc. tak.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama