Amerykańska dziennikarka Shelley Kittleson została porwana we wtorek w Bagdadzie przez niezidentyfikowanych sprawców, poinformowało irackie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.

Siły irackie rozpoczęły obławę, aresztowały jedną podejrzaną osobę, kontynuują działania mające na celu schwytanie pozostałych i uwolnienie dziennikarki. 

Ministerstwo poinformowało, że operacja została rozpoczęta natychmiast w oparciu o, jak to określono, „precyzyjne dane wywiadowcze”. Dodało, że władze przechwyciły pojazd, który prawdopodobnie należał do porywaczy, a który przewrócił się podczas próby ucieczki. Kittleson jednak nie było w aucie. Lokalne doniesienia prasowe wskazywały, że została porwana w pobliżu hotelu Bagdad przy ulicy Saadoun.

Kittleson, obywatelka amerykańska, która spędziła lata we Włoszech, a obecnie mieszka w Rzymie, znana jest z odważnych reportaży z terenów objętych działaniami wojennymi w Afganistanie, Iraku i Syrii. Kittleson, która obszernie relacjonowała wydarzenia w Iraku i na Bliskim Wschodzie, przebywała w tym kraju, aby relacjonować skutki trwającej wojny USA i Izraela z Iranem. Opisywała także działania proirańskich bojówek w Iraku.

Irak wciąż niebezpieczny dla dziennikarzy

Źródła w administracji Trumpa potwierdziły portalowi Al-Monitor, że wiedziały o zagrożeniu i odradzały dziennikarce podróż do Iraku.

Irak nadal stanowi trudne środowisko dla dziennikarzy. Reporterzy, zwłaszcza freelancerzy, narażeni są na nękanie, zatrzymania i porwania – regularnie dochodzi do porwań dziennikarzy, aktywistów i osób posiadających podwójne obywatelstwo, zwykle uprowadzanych przez bojówki związane 

We wrześniu izraelsko-rosyjska badaczka Elizabeth Tsurkov została zwolniona po ponad dwóch latach od porwania.  Była przetrzymywana jako zakładniczka przez proirańską milicję Kataib Hezbollah przez 903 dni, zanim została uwolniona na mocy porozumienia wynegocjowanego przez Stany Zjednoczone.