Reklama

„Samotne wilki: Pojedynek”: Blizny się opłacają

„Samotne wilki” to propozycja dla tych, którzy nie wiedzą, czy nadają się na alfę.
„Samotne wilki: Pojedynek”, Yasuyuki Nakamura, Anthony Perone, wyd. Muduko

„Samotne wilki: Pojedynek”, Yasuyuki Nakamura, Anthony Perone, wyd. Muduko

Foto: mat.pras.

Wilki nie są tak potulne jak labradory, buldożki francuskie czy choćby mocne tylko z pyska yorki. Potrafią walczyć, a twórcy postanowili wykorzystać tę ich cechę w grze karcianej „Samotne wilki: Pojedynek”. Opracowali w tym celu dość złożoną mechanikę zbierania lew oraz sensacyjną fabułkę zachęcającą do zmagań o honor i terytoria.

Na szczęście gra okazuje się wyzwaniem tylko dla początkujących. W rzeczywistości wcale nie jest trudna, za to złożona, dająca spore pole do popisu dwóm uczestnikom zabawy. Jej celem jest zajmowanie spornych obszarów i zbieranie w ten sposób punktów honoru. W każdej rundzie walka toczy się o jeden z pięciu dostępnych terenów; gracze dokładają karty wilków w wyznaczonych kolorach i liczą, że położą najwyższą. Ciekawostką jest to, że przegranie takiej walki owocuje bliznami, które w kolejnych starciach bardzo się przydają, zwiększają bowiem siłę ataku.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama