fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Pjongczang 2018

Hokej na igrzyskach: Pozdrowienia z Rosji

Urodzony w Zabrzu w roku 1986 Wojtek Wolski zagra w Pjongczangu w reprezentacji Kanady
Fotorzepa, Krzysztof Łokaj
Od Nagano 1998 gracze NHL pojawiali się na igrzyskach. W Pjongczangu ich zabraknie. Właśnie rusza rywalizacja panów. Czy będzie kogo oglądać?

Kanadyjczyk Sidney Crosby, Amerykanin Patrick Kane, Rosjanin Aleksander Owieczkin, Szwed Erik Karlsson – to tylko kilka nazwisk (ale za to jakich!) z długiej listy nieobecnych. To najlepsi hokeiści świata.

Owieczkin, który jest gwiazdą Washington Capitals i bohaterem narodowym Rosji, a także przyjacielem prezydenta Putina, mógł się wściekać i twierdzić, że i tak pojedzie na igrzyska, ale nic z tego. Komisarz ligi NHL Gary Bettman już w kwietniu ubiegłego roku zdecydował, że liga nie zawiesi rozgrywek na czas igrzysk i nie zwolni swoich czołowych graczy. Tłumaczył, że NHL nie jest antyolimpijska, ale z MKOl porozumienia nie osiągnięto. Jak nie wiadomo o co chodzi, to na ogół wiadomo bardzo dobrze.

Organizacje nie umiały się porozumieć co do tego, kto ureguluje rachunek za przelot i zakwaterowanie. Właściciele klubów tradycyjnie bali się też kontuzji. John Tavares z New York Islanders został kontuzjowany w Soczi i potem nie grał do końca sezonu. Takie rzeczy się pamięta.

Na nic zdała się mediacja Międzynarodowej Federacji Hokeja na Lodzie (IIHF). Większość głównych zainteresowanych, czyli hokeistów, wyraziła rozczarowanie tym faktem, pojawiło się nawet pełne pięknych słów oświadczenie, ale to nic nie dało. Biznes jest biznes. Wielką olimpijską przygodę przeżyją inni.

Na przykład Wojtek Wolski, chłopak urodzony w Zabrzu, kuzyn piłkarza Sebastiana Mili. Pewnie też grałby w piłkę, ale szybko przeniósł się do Kanady, a jak grać w piłkę w kraju, w którym dzieci rodzą się z łyżwami na nogach? Z Polski, jak sam mówi, właściwie nic nie pamięta: miał dwa lata, kiedy rodzice zdecydowali się na wyjazd. Został wybrany w drafcie z numerem 21 przez Colorado Avalanche i przez lata grał z powodzeniem w NHL. Kiedy był lokaut, dołączył do Ciarko Sanok i to jedyny moment, kiedy grał zawodowo w Polsce. Potem zadomowił się w rosyjskiej KHL (Kontynentalna Hokejowa Liga), obecnie występuje w Mietałłurgu Magnitogorsk.

Półtora roku temu doznał koszmarnej kontuzji, ciężko było na to patrzeć. Złamał dwa kręgi szyjne, uszkodził rdzeń kręgowy, nie wiadomo było, czy wróci do hokeja. Na zdjęciu, które zamieścił w mediach społecznościowych już po operacji, leżał na szpitalnym łóżku z kciukiem uniesionym w górze, ale nie wyglądało to dobrze. Wolski ma 31 lat i wydawało się, że najlepsze w sporcie już przeżył, a tu taka niespodzianka. Zagra w drużynie Kanady – najbardziej utytułowanym zespole w historii, zdobywcy dziewięciu złotych medali na igrzyskach, w tym na dwóch ostatnich.

Kanadyjczycy powołali hokeistów z sześciu różnych lig. – To będzie fascynująca podróż dla tych 25 zawodników. Wielu z nich nawet nie marzyło, że kiedyś dostanie taką szansę – mówił generalny menedżer Sean Burke i gratulował hokeistom. Nie są to żółtodzioby, średnia wieku wynosi nieco ponad 30 lat. Większość zagrała przynajmniej jeden mecz w NHL. Chris Lee i Chris Kelly mają po 37 lat, a Derek Roy – 34. Kelly zdobył Puchar Stanleya z Boston Bruins i zagrał w lidze 833 mecze. Trener drużyny Willie Desjardins opowiadał, jak wielkie emocje towarzyszyły zawodnikom, kiedy usłyszeli, że pojadą na igrzyska. Przywołał między innymi przykład Wolskiego, który się po prostu rozpłakał. – Wielu z tych zawodników pomyślało już w pewnym momencie, że już nie zagrają w NHL. Że nic nie osiągną. Ale nie poddali się. Bo to Kanadyjczycy – mówił trener.

Kadra amerykańska składa się z zawodników uniwersyteckich, American Hockey League, KHL i innych europejskich lig. Z niespodziewaną informacją dzwonił do hokeistów Jim Johannson, generalny menedżer drużyny olimpijskiej. – To był jeden z najlepszych momentów w moim hokejowym życiu. Wiem, jak wiele to dla nich znaczy, i wiem, że zaprezentują się dobrze – mówił niedawno Johannson. A tydzień temu zmarł niespodziewanie w wieku 53 lat. Zawodnicy mają więc dodatkową motywację, by zaprezentować się jak najlepiej w Korei.

Kapitanem drużyny został doświadczony, 39-letni Brian Gionta, który zaliczył w sumie 1006 występów w NHL, podnosił Puchar Stanleya i wystąpił na igrzyskach w 2006 roku. Ale tam Amerykanie furory nie zrobili. Teraz marzą o tym, by powtórzyć „cud na lodzie" („Miracle on Ice"), jakim było pokonanie reprezentacji Związku Radzieckiego na igrzyskach w Lake Placid w 1980 r. Amerykanie jak zwykle są pewni siebie i pozytywnie nastawieni. Z Rosjanami zmierzą się już w fazie grupowej. W grupie B zagrają z nimi jeszcze Słowacy i Słoweńcy.

Rosyjska Federacja Hokeja na Lodzie odsłoniła karty najpóźniej, dopiero 25 stycznia. Nawet bez Owieczkina to talia asów. Byli zawodnicy NHL Pawieł Daciuk i Ilja Kowalczuk zagrają na igrzyskach po raz piąty. W najlepszej hokejowej lidze świata grali też Wiaczesław Wojnow, Wadim Szypaczow, Michaił Grigorienko i Nikita Niestierow. Takiego potencjału nie ma nikt, Rosjanie będą faworytami do złota – ostatnie zdobyli w 1992 roku, tuż po rozpadzie ZSRR, gdy występowali w Albertville jako Wspólnota Niepodległych Państw.

Wszyscy powołani rekrutują się z trzech klubów: piętnastu z zasilanego pieniędzmi Gazpromu SKA St. Petersburg, ośmiu z CSKA Moskwa i dwóch z Mietałłurga Magnitogorsk. Wystąpią, jak wiadomo, jako „olimpijscy sportowcy z Rosji". Władimir Putin nie ma problemu z neutralną flagą, a przynajmniej udaje, że nie ma, a poza tym jest wielkim kibicem hokeja. Niewykluczone więc, że czerwone światło dla zawodników NHL akurat w Moskwie przyjęto z radością i do Ameryki popłynęły pozdrowienia (from Russia with Love).

Kto jeszcze będzie się liczył? Hokejowa hierarchia, z gwiazdami czy bez, pozostaje bez zmian. Mocni będą Finowie, Szwedzi, Czesi. W reprezentacji Finlandii, opartej na zawodnikach KHL (w sumie 16) wystąpi czwórka brązowych medalistów z Soczi: Lasse Kukkonen (czwarte igrzyska), Sami Lepisto, Juuso Hietanen i Petri Kontiola. Szwedzi (12 graczy z KHL) mają w składzie pięciu mistrzów świata z 2017 r.: to Viktor Fasth, Dennis Everberg, Carl Klingberg, Joel Lundqvist i Linus Omark. Odkryciem igrzysk może być Rasmus Dahlin, 17-latek, przewidywany jako numer 1 w najbliższym drafcie NHL. W tej grupie (C) zagrają jeszcze Norwegowie oraz wracający na igrzyska Niemcy. Ci ostatni wysyłają reprezentację złożoną z zawodników grających w rodzimej lidze.

Tak samo jak Szwajcarzy, którzy mają silną ligę i zagrają w grupie A z Kanadą, Czechami i Koreą Południową. Największą gwiazdą gospodarzy jest trener Jim Peak, który grał w NHL i dwa razy zdobywał Puchar Stanleya w barwach Pittsburgh Penguins. Trener Czechów Josef Jandać postawił na doświadczonych graczy, głównie z KHL, i nie zabrał żadnego z młodych zawodników, którzy w tym roku osiągnęli półfinał juniorskich mistrzostw świata. Kapitanem drużyny będzie 36-letni Martin Erat, z bogatą przeszłością w NHL (881 spotkań) i na igrzyskach – te będą czwarte. Tylko Jaromir Jagr ma więcej – pięć. Ale Jagr jest wśród wielkich nieobecnych z NHL. ©?

Autor jest dziennikarzem „Kroniki Beskidzkiej".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA