fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

W składzie mistrza Polski będą zmiany

Nemanja Nikolić (w środku) to zawodnik Legii, który dostaje najwięcej ofert transferowych
Fotorzepa, Piotr Nowak
W składzie mistrza Polski dojdzie do zmian, ale kibice nie mają co liczyć na taką ofensywę transferową jak zimą.

– Na koniec maja plan został wykonany w 100 procentach – podkreśla współwłaściciel Legii Warszawa Bogusław Leśnodorski w rozmowie z „Rzeczpospolitą". – Ale ta droga nie ma końca i jesteśmy na to gotowi. Nawet jeśli awansujemy do Ligi Mistrzów, to już następnego dnia przeczytamy, że naszym obowiązkiem jest wyjście z grupy. I nikt nie będzie patrzył na to, że rywale mają po 150 milionów euro budżetu, a w tej grze kasa się naprawdę liczy – mówi nieco rozgoryczony prezes, po czym dodaje: – Całe lato poświęcimy operacji „Liga Mistrzów".

W Legii hasłami obowiązującymi – szczególnie od zimy – były „wszystkie ręce na pokład" i „pełna mobilizacja". Odzyskanie tytułu w roku stulecia klubu było celem nadrzędnym i trzeba przyznać, że zatrudniony w październiku z zadaniem dogonienia i przegonienia Piasta Stanisław Czerczesow swoją misję wykonał. Obejmował Legię, gdy ta miała dziesięć punktów straty do Piasta Gliwice, ligę zakończył z trzema punktami przewagi nad drużyną Radoslava Latala.

Zimą właściciele Legii bardzo rosyjskiemu trenerowi pomogli. Ofensywa transferowa była imponująca. W Warszawie pojawił się Kasper Hamalainen, który w ostatniej fazie sezonu był postacią kluczową w zespole Czerczesowa. Z Lechii Gdańsk przyszedł Ariel Borysiuk i od początku rundy wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie zespołu. Z VfB Stuttgart sprowadzono czeskiego lewego obrońcę Adama Hlouska, który na dobre posadził na ławce Tomasza Brzyskiego. Z kolei z Krasnodaru wypożyczono Artura Jędrzejczyka – on także od razu stał się pierwszym wyborem rosyjskiego trenera. Na koszty się nie oglądano, a prezes Bogusław Leśnodorski przyznawał, że takiego ryzyka finansowego za jego kadencji Legia wcześniej nie odważyła się podjąć. Skórka okazała się warta wyprawki.

Niestety, latem kibice klubu z Warszawy powinni raczej uzbroić się w cierpliwość i nie oczekiwać podobnych szaleństw. Legia nie ma aż tylu wolnych funduszy, by porywać się na podobnie szeroko zakrojone działania. Na dwa–trzy transfery uzupełniające skład można liczyć, ale kupno zawodników będących realnymi wzmocnieniami uzależnione jest od tego, kogo uda się sprzedać. – Tak naprawdę dopiero się obudziliśmy i w tym tygodniu będziemy się organizować – mówi Leśnodorski. – Wszystko zweryfikuje rynek i sytuacja na nim. Oczywiście każdy piłkarz Legii jest na sprzedaż, ale są też granice. Nikogo nie sprzedamy za wszelką cenę.

Najwięcej zainteresowania jest wokół Nemanji Nikolicia, który zdobył 28 goli i został królem strzelców z olbrzymią przewagą. Drugi w klasyfikacji Airam Cabrera z Korony Kielce miał 16 trafień.

Nikolić ma wprawdzie 29 lat, ale Legia wciąż może go sprzedać za dobre pieniądze do Chin – już zimą wiele mówiło się o jego odejściu. Trudno też uwierzyć, by w Warszawie został na kolejny sezon Ondrej Duda. Słowak wciąż ma potencjał, by grać w lidze lepszej niż polska, ale w mistrzowskim sezonie ewidentnie nie był sobą. Jesienią można było jeszcze tłumaczyć jego rozkojarzenie i chimeryczność niedoszłym transferem do Interu Mediolan, ale trudno o usprawiedliwienie wahań formy w rundzie wiosennej i finałowej. W oko zagranicznym obserwatorom wpadł też Brazylijczyk Guilherme.

Raczej w Legii nie zostanie wypożyczony Jędrzejczyk, chociaż Leśnodorski twierdzi, że sprawa nie jest jeszcze przesądzona.

Eksperci nie patrzą z wielką nadzieją na kwalifikacje do Ligi Mistrzów, gdyż choć Legia tytuł zdobyła, to trudno powiedzieć, by przeciwników ligowych zdominowała. A w batalii o Champions League, której polski klub nie jest w stanie wygrać od 1996 roku, będzie miała znacznie trudniejszych rywali.

Leśnodorski broni jednak piłkarzy i trenera Czerczesowa. – Ludzie wypowiadający się tak ochoczo w mediach nie mają pojęcia, jaki to wysiłek psychofizyczny rozegrać taki sezon. Proponowałbym panu, żeby pojechał pan na wszystkie mecze w sezonie. Nie mówię, że miałby pan w nich grać. My ten sezon kończyliśmy już na oparach, chcieliśmy za wszelką cenę osiągnąć cel. Niech pan zobaczy, ile wysiłku wkładali rywale w spotkania z nami. Jeśli komuś się udało z Legią wygrać, to później dwie–trzy kolejki dochodził do siebie. Termalica zwycięstwo nad nami niemal przypłaciła spadkiem z ligi. Ale zgadzam się, że ta drużyna powinna grać lepiej, i jestem pewien, że będzie grać lepiej niż w ostatnich tygodniach ekstraklasy, kiedy presja była ogromna, a zmęczenie się nawarstwiało.

Dzień po zdobyciu mistrzostwa w polskich mediach pojawiły się też informacje, że trener Czerczesow wcale nie jest pewny pozostania w Warszawie na kolejny sezon. Rosyjskie gazety pisały, że szkoleniowiec dostał ofertę z Rubina Kazań. Rozmowę o trenerze Leśnodorski jednak natychmiast ucina. – To nie do nas pytania, czy Czerczesow ma oferty z Rosji, lecz do niego. Ja mogę tylko powiedzieć, iż wierzę, że będzie dobrze.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA