fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Never ending story fiskusa - komentuje Anna Wojda

Fotolia
Pytania, które trafiają do skarbówki świadczą o tym, że przedsiębiorcy nie wiedzą, czego się spodziewać. Wszystko przez to, że rząd sonduje kolejne rozwiązania.

Samozatrudnieni funkcjonują w Polsce od lat i do tej pory jeśli już wzbudzali czyjąś ciekawość, to kontrolerów ZUS, którzy – z różnych skutkiem – próbowali przekształcać ich kontrakty w umowy o pracę. Fiskus się nimi nie interesował. Ale zaczął, bo coraz częściej pytają go, czy są przedsiębiorcami. Nie bez powodu. Rząd wysyła do nich co chwila sprzeczne komunikaty. Ostatnio w sprawie składek ZUS i uzależnienia ich wysokości od dochodu. Kilka miesięcy wcześniej testował reakcje na test przedsiębiorcy.

 

Z różnych źródeł padały wtedy różne deklaracje, a najbardziej zainteresowani, czyli przedsiębiorcy, nic nie wiedzieli. W efekcie przestraszyli się nawet ci, którzy nie powinni. Pojawiały się też poradniki, jak zostać przedsiębiorcą w oczach skarbówki. Szum medialny zrobił jednak swoje i fiskus odpuścił. Ale nie wszystkich prowadzących działalność to uspokoiło.

Czytaj także:

Można mieć firmę i tylko jednego klienta

Jedna faktura wystarczy, żeby płacić PIT liniowy

Ten strach jest nadal widoczny. Pokazują to interpretacje skarbówki. Podatnicy wciąż pytają o samozatrudnienie. Teraz jednak zupełnie inaczej formułują pytania. O ile do tej pory pytali, czy warunki, w jakich działają, pozwalają nazwać ich przedsiębiorcami (bo np. zamiast urlopu mają „dni niedostępności w świadczeniu usług"), o tyle teraz najważniejsze jest dla nich, czy mogą mieć jednego kontrahenta. A przypomnę: w teście przedsiębiorcy o to właśnie miało chodzić, że ci, którzy mają jednego kontrahenta, nie są przedsiębiorcami.

Na szczęście skarbówka uspokaja i potwierdza, że przedsiębiorcą jest zarówno ten, kto ma kilku kontrahentów, jak i ten, który ma tylko jednego. Jak jednak historia samozatrudnionych potoczy się dalej, dowiemy się z kolejnego odcinka, bo fiskus i przedsiębiorcy w Polsce to serial, w którym jest wszystko: miłość, nienawiść, nieoczekiwane zwroty akcji, a przede wszystkim pieniądze. I tak z sezonu na sezon. Można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że to never ending story.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA