fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Wojciech Tumidalski: Podatkowy polexit

Adobe Stock
Niby jesteśmy wielką europejską rodziną, ale Polska wysyła sygnał, że chce zarezerwować sobie prawo do zatrzymania kapitału swych podatników. Z planów resortu finansów wyłania się tak wielka wola zniechęcenia do zmiany rezydencji podatkowej, że już w 2019 r. najbogatsi mający takie zamiary mogą być zmuszeni do płacenia podatku pożegnalnego.

Nie wiadomo jeszcze, jakiego rzędu kapitał będzie poddany opodatkowaniu, choć próg ma być wysoki.

Z pozoru można uznać, że dobrze, gdy władza troszczy się o dochody budżetu, który następnie w naszym imieniu wydaje. Chodzić ma ponoć o ukrócenie pewnego rodzaju kombinacji podatkowych, czyli o kolejny korek uszczelniający system. Zamiast korka mamy jednak kamień rzucony w jedną z fundamentalnych wartości europejskich: swobodę przemieszczania się i przepływu kapitału.

Nie możemy tracić jej z pola widzenia. Ta najmłodsza z zasad europejskich dorobiła się już orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE. Wiemy więc, że naruszeniem tej swobody jest nie tylko dyskryminacja kapitału innego niż krajowy, ale nawet zniechęcanie obcych inwestorów. Mało tego, ograniczenia w swobodzie nie mogą mieć na celu jedynie ochrony interesu ekonomicznego.

Wygląda, jakby po reformie sądownictwa Warszawa chciała przeciąć kolejną więź z Europą i wartościami, pod którymi jeszcze niedawno sami się podpisaliśmy. Dużo sensowniej byłoby się zastanowić, czemu wielki biznes miałby zwijać żagle w Polsce. I co zrobić, by jednak został i pracował na krajowy sukces. Zysk z tego wielokrotnie przewyższa sumy z pożegnalnego podatku. ©?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA