fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie Zdrowie

Jacek Nizinkiewicz: Jak Krystyna Janda dzwoniła do PiS

Fotorzepa/Piotr Nowak
Rządzący nazwali szczepienia popularnych osób „wielką aferą elit III RP", ale nie wszyscy członkowie PiS wpychający się przed kolejkę są usuwani z partii.

Kolejny tydzień rządzący zajmują się sprawą szczepienia kilkunastu popularnych osób poza kolejnością.

– Kiedy ta sprawa wyszła, to pomyślałem, że to pokazuje powiązania układu. To byli funkcjonariusze PZPR, byli funkcjonariusze tajnych służb, być może teraz tajni agenci WUM albo skupu żywca, gwiazdy PRL, które robiły wtedy kariery, często za tą współpracą stała współpraca z SB – powiedział w TVP Marek Suski, bliski współpracownik Jarosława Kaczyńskiego.

Przedstawiciel TVP nie zadał pytania o braci Kaczyńskich robiących karierę w czasach słusznie minionych, grając w filmie „O dwóch takich", którzy w PRL żyli dostatnio. Nie wiemy też, czy najważniejsi przedstawiciele władzy, z Jarosławem Kaczyńskim na czele, nie zostali już zaszczepieni. Rządzący powinni wydać jednoznaczny komunikat, który ucinałby spekulacje na temat już zaszczepionych notabli w państwowych jednostkach. Ale PiS o swoich woli milczeć. Burmistrzowi Parczewa z PiS, który zaszczepił się na Covid-19 bez kolejki, włos z głowy nie spadł. Za to samo z partii nie został wyrzucony starosta nyski z PiS, mimo że domagał się tego nawet koalicjant Solidarna Polska, a tylko zawieszono go w prawach członka partii. Ciekawe, że za identyczną przewinę z PiS usunięto starostę opatowskiego. Czy Krystyna Janda dzwoniła też do przedstawicieli władzy, żeby zaszczepili się wcześniej? Szczepienie poza kolejnością aktorów, przedstawicieli mediów czy polityków jest tak samo naganne.

Władza atakująca Krystynę Jandę i traktująca łagodnie swoich kolegów, wpychających się przed kolejkę szczepień, traci moralne prawo do pouczań. Chyba że chodzi o to, żeby przez kolejny tydzień Jandą przykrywać chaos informacyjny i wady Narodowego Programu Szczepień, który w weekendy nie działa, a od 15 stycznia będą zapisy na szczepienia nie grupy wiekowej 70+, ale tylko 80+, jak poinformował w poniedziałek minister zdrowia. Nauczyciele i pracownicy szkół wciąż nie są szczepieni w pierwszej kolejności.

Jaki jest efekt „wielkiej afery"? Mamy wzrost liczby chętnych, którzy chcą się zaszczepić. Niestety, pewnie lekarze, jeśli będą mieli wylać szczepionki lub zaszczepić kogoś poza kolejnością, pewnie nie będą teraz ryzykować i zmarnują dawkę na wagę życia.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA