fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Robyg wypowiedział umowy rezerwacyjne niektórym klientom

AdobeStock
Robyg wypowiedział umowy rezerwacyjne niektórym klientom, a ci chcą wysokich odszkodowań.

Klienci firmy deweloperskiej Robyg składają właśnie do sądu pozwy o odszkodowanie. Deweloper wypowiedział im umowy rezerwacyjne mieszkań na osiedlu Yung City 2 na warszawskim Bemowie.

Za te same pieniądze nie kupią już jednak mieszkania o tej samej powierzchni u innego dewelopera, bo ceny poszły w górę. Chcą więc zwrotu różnicy między ceną mkw. z daty zawarcia umów rezerwacyjnych a obecną.

Trzeba dotrzymywać

– W 2018 r. podpisałam umowę rezerwacyjną na mieszkanie 70 mkw. na osiedlu Yung City 2. Przez długi czas dostawałam pisma oraz e-maile, że Robyg ma kłopoty z uzyskaniem pozwolenia na budowę budynku. Proponował zakup mieszkania na innych swoich osiedlach, ale były znacznie droższe. Dlatego nie zdecydowałam się na ten krok – opowiada jedna z klientek dewelopera, która chce zachować anonimowość. – W maju 2019 r., otrzymałam informację, że pozwolenie już jest. Ucieszyłam się, ale wkrótce dostałam wypowiedzenie umowy rezerwacyjnej. Kiedy ją podpisywałam, cena za mkw. wynosiła 7,5 tys., teraz dochodzi w tym rejonie Warszawy do 10 tys. Postanowiłam iść do sądu. Robyg tak samo potraktował innych klientów – twierdzi czytelniczka.

Potwierdza to jeden z prawników reprezentujący część klientów Robyga.

– Pozwy w imieniu klientów planuję złożyć w pierwszej połowie listopada – wyjaśnia adwokat Tomasz Gołembiewski z kancelarii prawnej Heromiński Wspólnicy sp. k. Jego klienci żądają odszkodowań między 100 a 250 tys. zł, w zależności od różnicy w cenie za mkw. lokalu z umowy i z chwili wypowiedzenia.

– Deweloper nie dopilnował spełnienia obowiązku podpisania umowy deweloperskiej, co przewidywała umowa rezerwacyjna. Najwyraźniej od początku przewidywał możliwość wypowiedzenia umów, co nie dziwi, bo rozpoczął sprzedaż mieszkań, zanim otrzymał pozwolenia na budowę. Prawdopodobnie przewidywał trudności, a w razie przedłużenia się budowy – że dzięki określonej konstrukcji umów będzie mógł je wypowiedzieć bez dodatkowych konsekwencji – tłumaczy mec. Gołembiewski.

eweloper przyznaje: – Dla osiedla Yung City 2 otrzymaliśmy pozwolenie na budowę, ale tylko dla budynku H oraz E, realizację zaś tego ostatniego zablokowała budowa metra. Dla pozostałych budynków do tej pory nie udało się uzyskać pozwoleń, nie wiadomo, kiedy to się uda. Dlatego dla dobra naszych klientów postanowiliśmy rozwiązać umowy rezerwacyjne i zwrócić wniesione opłaty. Proponujemy również mieszkania w innych lokalizacjach – mówi Zbigniew Wojciech Okoński, prezes zarządu Robyg SA.

Marne szanse

Prawnicy nie mają złudzeń. Trudno będzie klientom Robyga wywalczyć odszkodowanie.

– Dużo zależy od treści umowy rezerwacyjnej. Z reguły są bardzo lakoniczne. Deweloperzy zawierają je tylko po to, by dać klientom czas na zastanowienie się, czy chcą kupić konkretnie mieszkanie czy nie. Taka umowa sprowadza się do dwóch postanowień. Po pierwsze, blokuje sprzedaż danego mieszkania na jakiś czas. Po drugie, deweloper zobowiązuje się do zawarcia właściwej umowy przedwstępnej, tj. deweloperskiej.

– Nie sądzę, by klienci cokolwiek wywalczyli. By dostać odszkodowanie musi dojść do szkody. A jaka powstała? Żadn – uważa adw. Maciej Górski z Instytutu Badań nad Prawem do Nieruchomości.

Podobnego zdania jest Tomasz Konieczny, radca prawny i partner w Kancelarii Konieczny Grzybowski Polak.

– Prawa osób, wobec których deweloper nie dotrzymał obietnicy, są iluzoryczne. Zachodzi bowiem ryzyko, że do tych umów stosuje się przez analogię przepisy o umowach przedwstępnych jak z kodeksu cywilnego, a te ograniczają odpowiedzialność odszkodowawczą do tzw. interesu umowy, czyli do kosztów zawarcia umowy. Nie pozwalają one uzyskać pełnej rekompensaty, np. pokrycia różnicy w cenach mieszkań (zarezerwowanego i innego nabytego w zamian). Będąc jednak pełnomocnikiem niedoszłego nabywcy, argumentowałbym, że sąd powinien zastosować art. 599 § 1 k.c., znany z instytucji pierwokupu, który już takiego ograniczenia nie zawiera, lub uznać, że odpowiedzialność dewelopera opiera się na art. 471 i nast. k.c., a te pozwalają na pełne naprawienie szkody – komentuje.

Dylematów nie rozwiązuje projekt nowelizacji ustawy deweloperskiej, nad którą od dłuższego czasu toczą się prace legislacyjne. Nie zawiera ona regulacji dotyczącej odpowiedzialności za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania przyjętego przez dewelopera.

O ile zdrożały mieszkania

Deweloperzy mogą dziś przebierać w klientach. Mieszkania w dużych miastach sprzedają się jak świeże bułeczki. A ich ceny ostro szybują w górę, co wynika z zestawienia (VIII 2018 r./VIII 2019 r.) przygotowanego dla „Rzeczpospolitej" przez RynekPierwotny.pl:

– średnie ceny ofertowe nowych mieszkań w Warszawie wzrosły w ciągu roku z 8,9 do ponad 10 tys. zł za mkw.;

– w Krakowie średnie ceny ofertowe mkw. lokali wynoszą już 7,97 tys. zł, rok temu było to 7,15 tys. zł; we Wrocławiu za mkw. lokalu deweloperzy chcą dziś średnio 7,66 tys. zł, rok temu – 7,05 tys. zł; w Gdańsku mieszkania podrożały w ciągu roku z 8,3 do 9,1 tys. zł.

W stolicy dziesięć lat temu firmy sprzedały 2,5 tys. lokali, w II kwartale tego roku – ponad 5,6 tys. W Krakowie – odpowiednio – ponad 1,2 tys. (II kwartał 2009 r.) i ponad 2,9 tys. (II kwartał tego roku), we Wrocławiu – 990 i ponad 2,9 tys., w Poznaniu – 440 i ponad 1 tys., w Gdańsku – 560 i 1,32 tys., a w Łodzi – 330 i 820.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA