fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Samowole budowlane w ogrodach działkowych: ministerstwo wprowadzi abolicję

Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski
Dzięki abolicji właściciele dużych altan w ogrodach działkowych będą mogli legalnie w nich mieszkać, choć są to tereny przeznaczone tylko do wypoczynku.

Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju chce wprowadzić abolicję dla starych, co najmniej 20-letnich, samowoli budowanych. Protestuje Polski Związek Działkowców.

Okazuje się, że na podstawie nowych przepisów osoby, które nielegalnie mieszkają w ogrodach działkowych, będą mogły zalegalizować swoje ponadnormatywne altany.

Sankcjonowanie bezprawia

– Nie mamy nic przeciwko propozycji abolicji jako takiej. Proponowane przepisy są jednak nieprecyzyjne i mogą prowadzić do nadużyć, a także pogłębiania niektórych negatywnych zjawisk – mówi Bartłomiej Piech, radca prawny w PZD.

– Przykładem jest nielegalne mieszkanie na terenach rodzinnych ogrodów działkowych, które może się nasilić. Legalizacja samowoli budowlanych, jakimi są domy mieszkalne w rodzinnych ogrodach działkowych, znacząco utrudni egzekwowanie prawa nakazującego wykorzystywanie działek do wypoczynku i upraw ogrodniczych, a nie do zaspokajania potrzeb mieszkaniowych – podkreśla.

Altana to nie dom

Zgodnie z prawem budowlanym altana działkowa może mieć 35 mkw. Stawia się ją bez formalności budowlanych, nie jest wymagane nawet zgłoszenie takiego zamiaru. Jej właścicielem jest zaś użytkownik działki, a nie PZD.

– Jeżeli działkowiec przekracza dozwoloną powierzchnię altany, popełnia samowolę budowlaną, a to oznacza obowiązek dostosowania obiektu do norm lub jego rozebrania – tłumaczy mec. Piech.

Niektóre osoby oficjalnie budowały altany, a w rzeczywistości są to domy. Projekt przewiduje, że będą mogły składać wniosek do nadzoru budowlanego o zalegalizowanie niezgodnych z prawem obiektów, jeżeli mają one 20 lat.

Projekt mówi, że nie wolno będzie zalegalizować obiektów, w stosunku do których w przeszłości nadzór wszczynał już postępowanie.

Tego rodzaju postępowanie toczy się z urzędu. Nie wystarczy np., że w przeszłości zarząd ogrodu wystąpił z zawiadomieniem o popełnieniu samowoli. W wielu więc wypadkach, choć nadzór wiedział, że rzekoma altana jest domem, będzie można ją zalegalizować – uważa mec. Piech.

Według niego przepisy należałoby doprecyzować. W większym stopniu powinny respektować skuteczność działań osób trzecich, np. zgłoszenie sąsiadów terenu, na którym wzniesiono nielegalny obiekt. Powinno być ono traktowane jak wszczęcie postępowania przez organ.

A co z oświadczeniem

Kolejny problem dotyczy oświadczenia o prawie do dysponowania nieruchomością. Projekt nic nie mówi, że musi być ono ściśle związane z legalizowanym obiektem. Bez tego powstanie zaś pole do nadinterpretacji.

– Teoretycznie możliwe będzie, by dokonując zgłoszenia legalizacyjnego budynku mieszkalnego, oświadczenie o prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane złożył dzierżawca, którego umowa upoważniała do wzniesienia na nim wiaty. Oświadczenie to będzie bowiem odpowiadało prawdzie – wiata jest wszak obiektem budowlanym, więc dzierżawca posiadał tytuł do dysponowania nieruchomością na cele budowlane – dodaje mec. Piech.

Inni prawnicy przypominają, że celem abolicji jest usankcjonowanie działań niezgodnych z prawem. – Tak jest i w tym wypadku – mówi Konrad Młynkiewicz, radca prawny oraz dyrektor działu prawa administracyjnego w Kancelarii Prawnej Sadkowski i Wspólnicy. – Powstaje jednak pytanie, czy abolicja ma być bezwarunkowa. Może powinny być wyłączenia, np. dla ogrodów działkowych czy terenów chronionych środowiskowo – zastanawia się mec. Młynkiewicz.

etap legislacyjny: uzgodnienia publiczne

4,5 tys.  rodzinnych ogródków działkowych funkcjonuje
w kraju

900 tys. działek znajduje się w ogrodach, korzysta z nich przeszło 1,3 mln osób

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA