Rzeczpospolita: W mediach głośno o wypowiedzi szefa amerykańskiej dyplomacji Mike Pompeo po spotkaniu z ministrem Jackiem Czaputowiczem, kiedy nawiązując do historii restytucji mienia prywatnego osób, które utraciły je w czasie Holokaustu powiedział: "Doceniam również wagę rozwiązywania nierozstrzygniętych kwestii z przeszłości, namawiam polskich kolegów, aby poczynili postępy w zakresie kompleksowego ustawodawstwa dotyczącego restytucji mienia prywatnego dla osób, które utraciły nieruchomości w dobie Holocaustu." O co mu chodziło, panie profesorze, o ustawę 447?
Prof. Artur Wróblewski: Słowa Mike'a Pompeo wypowiedziane do gospodarzy (o niezałatwionych sprawach), właściwie na powitanie, niewątpliwie nawiązują do ustawy Just Act (447) podpisanej przez prezydenta Trumpa, a inspirowanej przez środowiska żydowskie - mające teraz przełożenie na Biały Dom.
- Czy minister USA nie powinien wyraźniej wyrazić oczekiwań w tej sprawie, chyba mu się to nie wymknęło ?
- Z całą pewnością te słowa mu się nie wymknęły, była to przygotowana wypowiedź, choć przypomina mrugnięcie okiem, ale wszyscy wiedzą o co chodzi.
- A więc co ona politycznie znaczy ?
- Potwierdza podejrzenia, że Amerykanie mogą grać sprawą restytucji mienia żydowskiego w relacjach z Polska - chcecie współpracy i bazy USA, to zakończcie prace nad „wielką ustawę reprywatyzacyjną" korzystną dla spadkobierców żydowskich. Czyli Amerykanie mogą zastosować taki mały szantaż. Pamiętać jednak należy, że założenia ustawy reprywatyzacyjnej zostały przedstawione w październiku 2017 przez wiceministra Patryka Jakiego i przewidywały one zwrot tylko 20 proc. wartości mienia i to tylko dla najbliższych spadkobierców, którzy na dodatek mają obywatelstwo polskie i je mieli po wojnie. Plus zakaz zwrotu w naturze.
- To zdanie Mike Pompeo sygnalizuje zatem cały, szerszy i skomplikowany problem ?
- Amerykanie niewątpliwie realizują agendę takich organizacji jak World Jewish Restitution Organization pomimo że Polska podpisała umowę odszkodowawczą z USA za czasów prezydenta Kennediego ( premiera Cyrankiewicza) i umowa ta była ratyfikowana przez senat USA (takie umowy – indemnizacyjne - podpisaliśmy z 14 państwami), i na jej mocy Polska (PRL) wypłaciła obywatelom amerykańskim 40 mln dolarów za znacjonalizowane mienie. W 1997 r. przyjęto też ustawę, w której zwrócono mienie komunalne organizacjom żydowskim bądź wypłacono odszkodowanie.
- Kto zatem winien być adresatem tych roszczeń ?
- Adresatem roszczeń powinien być przede wszystkim rząd Niemiec, który podpisał umowę z Izraelem w 1952 r. I wypłacił łącznie zaledwie ok. 60 mld marek. Niemiecki rząd powinien rozliczyć się także ze zniszczeń mienia żydowskiego w Polsce i pokryć roszczenia.
- Na tych słowach szefa amerykańskiej dyplomacji chyba się nie skończy ?
- Wydaje się, że słowa Pompeo mogą mieć ciąg dalszy. To znaczy czekamy teraz na raport Departamentu Stanu dotyczący rozliczenia się Polski oraz innych krajów w naszym regionie z wypłaty odszkodowania za mienie żydowskie. Raport dla kongresu ma być gotowy w marcu. Jeśli jego konkluzje będą niekorzystne to może się zdarzyć, że powstanie specjalna komisja w Kongresie USA, która będzie "grillować" Polskę. Taka komisja powstała w latach 90 - tych w sprawie banków szwajcarskich i żydowskich lokat, która zmusiła rząd szwajcarski do wypłaty dużej sumy pieniędzy organizacjom żydowskim.
Rozmawiał Marek Domagalski