fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Frankowicze znów w Trybunale

Adobe Stock
Sąd Okręgowy w Gdańsku skierował pięć pytań do Trybunału w Luksemburgu na gruncie umowy kredytu indeksowanego do franka szwajcarskiego.

Pytania wyrażają wyraźnie stanowisko banków w tych sprawach, a prawnicy frankowiczów obawiają się, że posłużą sędziom, zwłaszcza mniej zdecydowanym, do zawieszenia postępowań frankowych. Tak jak to było, gdy sprawa państwa Dziubaków trafiła do TSUE i sędziowie zdecydowali o zawieszeniu kilkuset postępowań w oczekiwaniu na to rozstrzygnięcie. Po tym jak TSUE udzielił 3 października 2019 r. korzystnej dla frankowiczów odpowiedzi, liczba składanych pozwów bardzo wzrosła.

Odpowiedzi już są

Odpowiedzi na pytania stawiane przez sąd w Gdańsku można znaleźć w dotychczasowym orzecznictwie TSUE, a także SN – wskazują prawnicy zajmujący się sprawami frankowymi. W szczególności w uchwale z 20 czerwca 2018 r. (III CZP 29/17), gdzie SN rozstrzygnął, że ocena abuzywnego charakteru postanowienia umowy dokonywana jest według stanu z dnia jej zawarcia, wobec czego późniejsze aneksy nie wpływają na tę ocenę. A tej kwestii dotyczy pytanie pierwsze.

W drugim chodzi o możliwość tzw. redukcji utrzymującej skuteczność klauzuli indeksacyjnej w ten sposób, że w mocy zostałaby jej część odwołująca się do średniego kursu waluty w NBP, natomiast bezskuteczna byłaby tylko jej druga część pozwalająca bankowi dowolnie zmieniać ten kurs na potrzeby obliczania wysokości rat spłaty kredytu.

– Pytanie odnosi się wyłącznie do klauzuli stosowanej przez jeden bank i nie ma znaczenia dla innych umów. Została ona zresztą uznana za abuzywną w całości prawomocnym wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 18 września 2013 r. VI ACa 1600/12. – wskazuje adwokat Marcin Szymański.

Obawy i nadzieje

– Gdyby kolejne pytania prejudycjalne skutkowały kolejną falą zawieszania spraw frankowiczów, to idący do sądu nie mogą się spodziewać ochrony w rozsądnym terminie, do czego sądy są zobowiązane – wskazuje adwokat Jacek Czabański, który spotkał się właśnie z wnioskiem o zawieszenie sprawy do czasu kolejnego rozstrzygnięcia Luksemburga. – W takiej sytuacji frankowicze powinni rozważyć, czy nie lepiej zaprzestać spłat prawnie wątpliwego kredytu w wysokości żądanej przez bank – dodaje Czabański.

– To nie bank ani jego prawnicy składają takie pytania, ale sąd, gdy uznaje, że niezbędna jest wykładnia dyrektywy przez TSUE – wskazuje z kolei mec. Jerzy Bańka, wiceprezezes Związku Banków Polskich. – Tak samo inne sądy decydują, czy sami rozstrzygną spór frankowicz–bank, czy jednak poczekają na rozstrzygnięcie pytań, które inny skład sędziowski skierował do TSUE. Taka jest natura procesu sądowego.

Sygnatura sprawy: XV C 458/18

Arkadiusz Szcześniak prezes Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu

Nie ma wątpliwości, że liczba procesów związanych z kredytami frankowymi rośnie już od kilkunastu miesięcy, a przez trzy kwartały ub.r. wpłynęło do sądów I instancji 7,5 tys. nowych spraw, więcej niż w całym 2018 r. Jeszcze większy wpływ spraw frankowych nastąpił po korzystnym dla frankowiczów wyroku TSUE w sprawie państwa Dziubaków. Nasze stowarzyszenie odnotowuje, że po tym wyroku, w czwartym kwartale 2019 r., w ok. 75 proc. spraw konsumenci wygrali prawomocnie. W tym roku, do 15 stycznia, konsumenci wygrali zaś (w pierwszej instancji) 100 proc. spraw, tj. 10 wygranych i żadnej porażki.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA