fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Niepełnosprawni

Niepełnosprawni a rządowy program "Za życiem"

123RF
W ekspresowym tempie posłowie uchwalili kolejne projekty realizujące rządowy program „Za życiem". Przedstawiciele niepełnosprawnych nie kryją zaskoczenia.

Rządowy projekt o zmianie niektórych ustaw w związku z realizacją programu „Za życiem" wpłynął do Sejmu 14 czerwca. We wtorek 20 czerwca odbyło się jego pierwsze czytanie, a dwa dni później – trzecie. I dosłownie dwie godziny później trafił już do Senatu, który przyjął ustawę bez poprawek.

– Byłam bardzo zaskoczona tempem prac. Wiedziałam, że projekty mają być uchwalone przed 1 lipca, bo pewne rozwiązania mają wtedy wejść w życie, ale nie przypuszczałam, że tak szybko. I choć ministerstwo rodziny tweetuje na różne tematy, to tym razem nie poinformowało o nagle zwołanej komisji – mówi Monika Cycling z zarządu Fundacji Toto Animo, mama 27-letniego syna z autyzmem.

Co przewiduje nowela? Dzieli m.in. mieszkania chronione na treningowe i wspierane. W tych pierwszych niepełnosprawny będzie przygotowywany do samodzielnego zamieszkania. Wspomagane będą już tymi docelowymi, dostosowanymi do konkretnych potrzeb danej osoby.

Nowela wprowadza też wsparcie dla opiekunów osób niepełnosprawnych. Bezrobotni będą mogli im pomagać w pracach domowych w ramach prac społecznie użytecznych. Jak tłumaczy resort, nie mają zajmować się niepełnosprawnymi, ale odciążyć ich opiekunów. Ponadto pojawią się ułatwienia w powrocie na rynek pracy, np. preferencyjne warunki do zakładania działalności gospodarczej. Te zmiany nie satysfakcjonują opiekunów niepełnosprawnych.

– Dobrze, że w ogóle się coś dzieje, ale to jest tylko muśnięcie, a nie rozwiązanie problemu – mówi Monika Cycling. – Potrzebne są środowiskowe domy samopomocy (ŚDS), funkcjonujące w godzinach, które pozwolą nam pracować. I wtedy nie trzeba będzie specjalnych programów aktywizujących – mówi.

Obecnie opiekunom, których dzieci zakończyły edukację, trudno jest pogodzić pracę z opieką.

– Czuję się jak współczesna niewolnica – mówi Cycling.

Przedstawicielom niepełnosprawnych udało się jednak wywalczyć jedną zmianę. O 30 proc. wzrośnie kwota na osobę z autyzmem czy z niepełnosprawnością sprzężoną (co najmniej dwoma) przebywającą w ŚDS.

Teraz na osobę korzystającą z takich domów jest 1300 zł miesięcznie, a osobie z autyzmem jest potrzebna kwota zbliżona do tej z subwencji oświatowej, czyli ok. 5 tys. zł miesięcznie – tłumaczy Monika Cycling. – Skoro system edukacji stać na takie wsparcie, to po jego opuszczeniu pieniądze powinny iść za niepełnosprawnym. Przecież autyzm nie kończy się wraz ze szkołą.

Dlatego zdaniem Moniki Cycling te 30 proc. podwyżki nie rozwiąże problemu trudniejszych osób, wiele z nich pozostanie w domu. – Walczymy o małe specjalistyczne placówki typu D dla autystów i E dla niepełnosprawności sprzężonych, z odpowiednimi standardami i finansowaniem. Rodzice też coraz głośniej domagają się bezpłatnego dowozu dla osób niesamodzielnych, tak jak to jest w edukacji – podkreśla Cycling.

etap legislacyjny: trafi do podpisu prezydenta

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA