Reklama
Reklama

Emerytalne bonusy dla rodziców? Petycje w Sejmie

Osoby posiadające dzieci powinny być w jakiś sposób wynagradzane za łączenie rodzicielstwa z pracą zawodową – uważają autorzy petycji, które wpływają do Sejmu.
Emerytalne bonusy dla rodziców? Petycje w Sejmie

Foto: Adobe Stock

Zmiany demograficzne i starzenie się społeczeństwa sprawiają, że dotychczasowe rozwiązania przewidziane w systemie emerytalnym wymagają przemyślenia i dostosowania do nowych realiów. Coraz częściej pojawia się też pytanie o to, czy obecny system w wystarczającym stopniu docenia wkład rodziców w rozwój społeczeństwa i gospodarki.

– Macierzyństwo często oznacza zahamowanie kariery zawodowej. I to niezależnie nawet od kwestii dyskryminacyjnych. Zresztą im dłuższe są przerwy i uprawnienia związane z macierzyństwem, tym trudniej np. młodej kobiecie znaleźć pracę. Takie są fakty. Co więcej, nawet jeśli ktoś już pracuje i posiada potomstwo, to im więcej dzieci, tym częściej pojawiają się sytuacje, w których trzeba wziąć wolne – z powodu choroby dziecka czy innych obowiązków – mówi Tomasz Lasocki z Politechniki Warszawskiej.

Praca zawodowa osób wychowujących dzieci ma szczególne znaczenie – nie tylko dla ich własnej stabilności finansowej, lecz także dla przyszłości całego systemu emerytalnego. To kolejne pokolenia będą bowiem finansować nasze świadczenia. Dlatego coraz częściej podkreśla się potrzebę rozwiązań, które będą w większym stopniu uwzględniać wysiłek rodziców łączących aktywność zawodową z wychowaniem dzieci.

Czytaj więcej

Czy czekają nas zmiany w PPK? Znamy propozycje poprawek

Petycje w Sejmie

O tym, że istnieje silna społeczna presja na zajęcie się tematem świadczą petycje, jakie wpływają do sejmowej Komisji do Spraw Petycji. Autorka jednej z nich (BKSP-153-X-837/26) akcentuje rażącą, jej zdaniem, niesprawiedliwość, która występuje obecnie. Wskazuje, że jako osoba legitymująca się niemal 40-letnim stażem pracy, w większości w ramach działalności gospodarczej, przez dekady rzetelnie odprowadzała składki do systemu ubezpieczeń społecznych, wychowując przy tym troje dzieci. Nie ma to jednak przełożenia na wysokość emerytury. Tymczasem osoby, które nie pracowały zawodowo i wychowały czworo dzieci, otrzymują świadczenia niemal na tym samym poziomie, co aktywni zawodowo. Jak wskazuje, takie rozwiązanie jest krzywdzące dla pracujących. System w obecnym kształcie nie premiuje bowiem trudu łączenia pracy z rodzicielstwem.

Reklama
Reklama

Jak wskazuje autorka, w systemach emerytalnych innych państw wychowanie potomstwa jest uwzględniane. Np. w Niemczech są dodatki do emerytury z tytułu wychowania każdego dziecka.

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Emerytura coraz rzadziej oznacza koniec pracy. Pracuje już 890 tys. seniorów

Pro

Stały dodatek dla pracujących rodziców?

W innej petycji (BKSP-153-X-804/25) przedstawiono z kolei pomysł wprowadzenia stałego dodatku finansowego dla tych, którzy swoje zadanie wychowawcze już wykonali. Autorzy wniosku proponują świadczenie w wysokości 1600 zł miesięcznie. Co kluczowe, nie ma mieć ono charakteru socjalnego – wnioskodawcy podkreślają, że ma to być świadczenie „ekwiwalentne i systemowe”. Chodzi o docenienie faktu, że rodzice, ponosząc koszty wychowania potomstwa, dostarczyli państwu nowych podatników, którzy teraz finansują system emerytalny i ochronę zdrowia. Aby rodzic mógł ubiegać się o nowe świadczenie, musiałby spełnić łącznie trzy kryteria:

  • wychować co najmniej dwoje dzieci,
  • dzieci te pracują na terytorium Polski,
  • dzieci odprowadzają w naszym kraju podatki oraz wszystkie obowiązkowe składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne.

Tomasz Lasocki przyznaje, że na pewno jest o czym rozmawiać.

– Można ustalić matematycznie, jaka jest tzw. „kara za macierzyństwo”. W Polsce nie przeprowadzono jeszcze takich badań. Dopiero wtedy można byłoby zastanawiać się nad jakąś formą kompensacji – oczywiście jeśli uznalibyśmy, że jest ona potrzebna – ocenia.

Reklama
Reklama

– Wydaje się, że system emerytalny jest stworzony do ewentualnego kompensowania rodzicom niższych świadczeń. Na pewno nie powinno się tego robić w sposób przypadkowy, na zasadzie pojedynczych przelewów: tu tysiąc złotych, tam dwadzieścia, gdzie indziej 1800 zł. To wymaga przemyślanego podejścia – zaznacza.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”
Łukasz Kozłowski, Federacja Przedsiębiorców Polskich

Polityka prorodzinna i wspieranie rodzicielstwa to z pewnością ważny obszar działalności państwa. Trzeba jednak zastanowić się, w jaki sposób do tej kwestii podejść i czy rzeczywiście różnego rodzaju przywileje emerytalne albo benefity wpisane w system ubezpieczeń społecznych są właściwym sposobem premiowania rodzicielstwa. Historycznie takie podejście, polegające na tworzeniu przywilejów emerytalnych, było w naszym kraju dość popularne. Wynikało to z faktu, że to rozwiązanie pozwalające coś obiecać, ale nie ponosić natychmiastowych kosztów – konsekwencje finansowe były bowiem odsuwane w czasie, często o wiele lat. Z punktu widzenia decydentów było to więc rozwiązanie atrakcyjne.
Z perspektywy systemowej warto jednak zadać pytanie, czy jest to rzeczywiście najlepszy sposób wspierania rodzicielstwa i prowadzenia aktywnej polityki prorodzinnej. Mamy bowiem jasno określony system emerytalny, który opiera się na zasadzie zdefiniowanej składki. Oznacza to, że wysokość przyszłej emerytury zależy od tego, ile należności do ZUS odprowadzimy w trakcie naszej aktywności zawodowej. Próby modyfikowania tej zasady mogą zaburzać podstawowy mechanizm systemu, który w założeniu ma zachęcać do podejmowania aktywności zawodowej i uświadamiać ludziom, że poprzez swoje decyzje w trakcie życia zawodowego sami wpływają na wysokość przyszłej emerytury.
W tym kontekście trudno byłoby znaleźć miejsce na dodatkowe rozwiązania polegające na przyznawaniu premii emerytalnych za posiadanie dzieci. Wydaje się, że właściwszym kanałem prowadzenia polityki prorodzinnej jest przede wszystkim system podatkowy, czyli różnego rodzaju preferencje podatkowe związane z liczbą dzieci, a także system świadczeń społecznych. Nie chodzi jednak o świadczenia emerytalne czy rozwiązania wbudowane w system ubezpieczeń społecznych, ale raczej o formy bieżącej pomocy materialnej dla rodzin. Oczywiście polityka prorodzinna państwa nie powinna ograniczać się wyłącznie do przekazywania pieniędzy. Chodzi także o budowanie odpowiednich ram instytucjonalnych – tworzenie rynku pracy przyjaznego rodzicielstwu oraz zapewnianie dostępnych form opieki nad dziećmi, które zmniejszają obciążenia związane z obowiązkami rodzicielskimi. To również może ułatwiać podejmowanie decyzji o posiadaniu dzieci. Dlatego do tej kwestii należy podchodzić w sposób kompleksowy. Nie mam jednak przekonania, że wprowadzanie premii emerytalnych za posiadanie dzieci byłoby najlepszą drogą. Trzeba też pamiętać, że osoby posiadające dzieci znajdują się zazwyczaj w wieku, w którym perspektywa emerytury jest jeszcze bardzo odległa – często o co najmniej 20 czy 30 lat. W takiej sytuacji obietnica przyszłego bonusu emerytalnego nie zawsze jest szczególnie atrakcyjna, ponieważ ludzie znacznie łatwiej wyobrażają sobie korzyści, które mogą otrzymać tu i teraz, niż te, które pojawią się dopiero za kilka dekad. Dlatego z tego punktu widzenia warto patrzeć na te rozwiązania bardziej realistycznie.

Czytaj więcej

Równość płac rodzi obawy nawet w rządzie
Sądy i trybunały
Nowi sędziowie w TK. Uchybienia procedury bez wpływu na odebranie ślubowania?
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Centra danych to kwestia całego ekosystemu
Prawo w Polsce
Zwycięstwo par jednopłciowych w NSA. Co czeka polskie urzędy?
Prawo w Polsce
Nowe zasady użytkowania kominków. W których regionach obowiązują ograniczenia?
Spadki i darowizny
Sprzedał mieszkanie zmarłej i musi się z tego rozliczyć
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama