fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauczyciele

Nauczyciele: 50-proc. koszty w PIT dla uczących w szkołach? Możliwe, choć skomplikowane

Adobe Stock
Jest szansa na zwiększenie pensji osób uczących w szkołach. Można dać im 50-proc. koszty w PIT.

Nauczycielom w szkołach podstawowych i średnich powinny przysługiwać podwyższone 50-proc. koszty uzyskania przychodów, jak wykładowcom akademickim. Taką propozycję na zwiększenie pensji nauczycieli przedstawił prezydent Andrzej Duda.

Jakie korzyści dają 50-proc. koszty?

– Normalnie pracownicy mogą odliczyć od przychodu niewiele ponad 100 zł miesięcznie. Osoba, która odpisze 50-proc. koszty, ma dużo niższy dochód i w efekcie zapłaci mniejszy podatek. Dzięki temu zarabia więcej na rękę – tłumaczy Beata Hudziak, doradca podatkowy, partner zarządzający w kancelarii 8Tax.

Piotr Szulczewski, prawnik i analityk bankier.pl, wylicza, że nauczyciel zarabiający 3 tys. zł brutto na 50-proc. kosztach uzyskania przychodu mógłby zyskać prawie 250 zł miesięcznie. Przy 4 tys. zł korzyść wynosi niecałe 350 zł.

Prawo autorskie stawia warunki

Co na to skarbówka?

– Wstępna analiza pokazuje, że są tu pewne ograniczenia wynikające z prawa autorskiego – mówi Paweł Jurek, rzecznik prasowy ministra finansów.

Adam Bartosiewicz, radca prawny, doradca podatkowy, wspólnik w kancelarii EOL, przypomina, że warunkiem zastosowania 50-proc. kosztów jest stworzenie utworu. Zgodnie z ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych jest to przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze. Drugi warunek: twórca musi zadysponować prawami autorskimi.

– Żeby zastosować ulgę należałoby uznać, że prowadząc zajęcia lekcyjne, nauczyciel tworzy coś niepowtarzalnego i rozporządza swoimi prawami autorskimi. To skomplikowana konstrukcja prawna – mówi Adam Bartosiewicz.

Beata Hudziak dodaje, że nauczyciel z reguły opiera się na wiedzy z podręcznika.

– Żeby uznać, że stworzył utwór w świetle prawa autorskiego, musiałby prowadzić zajęcia na podstawie własnych opracowań – mówi ekspertka.

Trzeba też pamiętać o formalnych warunkach.

– Do naliczania 50-proc. kosztów uzyskania przychodów konieczna jest modyfikacja zawartych z nauczycielami umów. I podzielenie ich wynagrodzenia na twórcze oraz otrzymywane za pozostałe czynności, np. dyżury w czasie przerw w lekcjach – mówi Szulczewski. I wróży problemy z takim rozliczeniem.

Spory o rozliczenie są od lat

Kwestia 50-proc. kosztów uzyskania przychodów budzi bowiem od wielu lat duże wątpliwości. Zmieniają się przepisy, interpretacje i orzecznictwo. Aktualnie z ustawy o PIT wynika, że prawo do 50-proc. kosztów uzyskania przychodów mają niektóre twórcze zawody, m.in. architekci, pisarze, plastycy, muzycy, aktorzy, reżyserzy, publicyści, tłumacze czy programiści komputerowi. A także osoby uzyskujące przychody z działalności badawczo-rozwojowej, naukowej, naukowo-dydaktycznej, badawczej, badawczo-dydaktycznej oraz prowadzonej w uczelni działalności dydaktycznej. W tej ostatniej grupie mieszczą się też wykładowcy akademiccy.

Fiskus ostatnio rygorystycznie podchodzi do warunków stosowania tej preferencji. Często wydaje niekorzystne dla podatników interpretacje indywidualne, kwestionując opisywane zasady rozliczania wynagrodzeń za twórczą pracę. Trudno też na podstawie tych interpretacji wywnioskować, jakie procedury stosować, aby zabezpieczyć się przed interwencją urzędników.

Wyższe koszty bez dodatkowych kryteriów

– Przyznanie autorskich kosztów nauczycielom ze szkół podstawowych i średnich jest teoretycznie możliwe, ale jeszcze bardziej skomplikuje sytuację. Na pewno prostsze jest przypisanie im wyższych kosztów uzyskania przychodów bez konieczności spełnienia warunków wynikających z prawa autorskiego – mówi Adam Bartosiewicz. – Wtedy preferencję można bez problemów zastosować do całego wynagrodzenia – dodaje Piotr Szulczewski.

– Przyznanie takiej ulgi określonej grupie zawodowej niewątpliwie jednak byłoby czymś bezprecedensowym w polskim systemie podatkowym – podsumowuje Adam Bartosiewicz.

Co ma zrobić rodzic w czasie strajku

Pracownikowi wychowującemu przynajmniej jedno dziecko w wieku do 14 lat przysługuje zwolnienie od pracy w wymiarze 16 godzin albo 2 dni (w ciągu roku), z zachowaniem prawa do wynagrodzenia. Inna możliwość to urlop na żądanie. Podlega takim samym regułom jak urlop wypoczynkowy, co oznacza, że pracownik może z niego skorzystać, jeśli uzyska aprobatę pracodawcy. Dobrym rozwiązaniem jest też złożenie propozycji, że w czasie zamknięcia szkoły będziemy wykonywać pracę w domu. Wniosek składa się w formie zwyczajowo przyjętej w firmie, natomiast ze względu na kwestie BHP, powinien on zawierać informacje o godzinie rozpoczęcia i zakończenia pracy, a dla celów odbioru jej przez przełożonego, również zakres zadań, które będziemy wykonywać. W najlepszej sytuacji są rodzice dzieci do 8 roku życia, którzy mogą skorzystać z 60 dni zasiłku opiekuńczego w wysokości 80 proc. pensji. Pod warunkiem jednak, że rodzic jest ubezpieczony, a inny domownik nie może przejąć opieki nad dzieckiem.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA