fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Tu jazzmani łapią oddech

Esperanza Spalding zakończy wrocławski festiwal
Marek Dusza
Chick Corea w Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu otworzy 15. edycję festiwalu znanego z oryginalnych projektów i światowych premier.

– Od początku zależało mi na przemyślanym cyklu zdobywającym publiczności, która chce do nas wrócić – powiedział „Rz" Piotr Turkiewicz, dyrektor artystyczny festiwalu Jazztopad, który wprowadził wrocławską imprezę do światowej elity. – Artyści nie pojawiają się u nas na 12 godzin jak gdzie indziej, mamy ich na dłużej. Organizujemy spotkania, warsztaty, biorą udział w jam sessions. We Wrocławiu łapią oddech i tu dają swoje najlepsze występy, a koncerty w mieszkaniach są unikatowe w skali światowej.

Tegoroczny festiwal potrwa od 16 do 25 listopada.

Blisko Corei

– Podzieliłem festiwal na dwie części – mówi Piotr Turkiewicz. – 16 listopada wystąpi Chick Corea solo, a nasza sala jest stworzona do obcowania z muzyką akustyczną. Sprzedaliśmy wszystkie bilety łącznie z miejscówkami na podestach na scenie, dlatego słuchacze będą bardzo blisko fortepianu, metr od Chicka. Następnie zaprezentujemy nowe brzmienia skierowane do młodych słuchaczy. To zainteresowanie rozbudziła muzyka Kamasiego Washingtona, a my zaprosiliśnmy Shabakę Hutchingsa i Jaimie Branch. Natomiast w drugiej części festiwalu od wtorku 20 listopada do niedzieli 25 listopada usłyszymy same premiery.

Vancouver Jazz Festival przedstawi grupę Sick Boss i ich gości. Wystąpią po raz pierwszy w Polsce.

– Polecam flecistkę i świetną kompozytorkę Jamie Baum, która bardzo rzadko pojawia się w Polsce, oraz Australian Art Orchestrę – mówi dyrektor. – W duecie zagra dwóch perkusistów: Simon Barker i Hamid Drake. Udało mi się namówić ich, żeby wystąpili razem. Z premierą przyjeżdża znakomity trębacz Avishai Cohen. Swoją nową kompozycję zaprezentuje Amir ElSaffar, a wykona ją z naszymi muzykami: Ksawerym Wójcińskim i Wacławem Zimplem oraz z Lutosławski Quartet.

Dla wielu miłośników jazzu najważniejszy będzie występ pianisty Brada Mehldaua, który należy do czołówki kreatorów nowej estetyki jazzu.

– Na moment, kiedy Brad wykona u nas swój koncert fortepianowy, czekaliśmy trzy lata – mówi dyrektor Turkiewicz. – Gdy występował u nas pierwszy raz, był zachwycony naszą salą. Odpowiedziałem mu, że byłoby wspaniale, gdyby przedstawił tu swój projekt z orkiestrą. I tak się stanie. Koncert będzie zaprezentowany w pięciu miejscach na świecie, bo to wspólne zamówienie. U nas zagra najpierw solo, a po przerwie z Orkiestrą Filharmonii Wrocławskiej.

Jazztopad zakończy 25 listopada występ wokalistki, kontrabasistki i kompozytorki Esperanzy Spalding.

Wiele się zmieniło

Wrocławski festiwal należy już do światowej czołówki. Na Jazztopadzie grali utytułowani jazzmani i nowe gwiazdy :Herbie Hancock i Vijay Iyer, Wayne Shorter i Jason Moran, Anthony Braxton i John Scofield z Joe Lovano, Trilok Gurtu i Hugh Masekela.

– Tak się złożyło, że największe wydarzenia wiążą się z moimi osobistymi przeżyciami – komentuje Piotr Turkiewicz. – Kiedy pierwszy raz przyjechał trębacz Kenny Wheeler, na którego muzyce się wychowałem, mogłem spędzić z nim tydzień. Na siedem dni przyleciał też Sonny Rollins i towarzyszyłem mu podczas ćwiczeń w hotelu, wiele rozmawialiśmy. A gdy Wayne Shorter wchodził do budynku naszej starej filharmonii, powiedział: „Fajny klub macie". A w Narodowym Forum Muzyki zauważył: „Trochę się zmieniło".

Jazztopad doceniają także polscy jazzmani.

– Dzięki konsekwencji w budowaniu relacji z artystami stworzyliśmy platformę, która wielu polskim muzykom pozwoliła zaistnieć w świecie – podkreśla Turkiewicz. – Od czterech lat organizujemy Jazztopad w Nowym Jorku. Cenię sobie długofalowe działanie, premiery, dobre sale i koncerty w mieszkaniach, które zawsze robią duże wrażenie na artystach i słuchaczach. Od kilku lat razem z innymi festiwalami zamawiamy nowe kompozycje u wielkich artystów.

Reklama płytowa

W tym roku taką wspólną premierą będzie koncert fortepianowy Brada Mehldaua. To już trzecie wspólne zamówienie z Filharmonią Los Angeles, a także z filharmoniami Paryża, Luksemburga i z London Jazz Festival.

W tym roku będzie osiem premierowych wydarzeń, a w historii festiwalu było ich ponad 50. Dwie ukazały się na płytach prestiżowych wytwórni: ECM Records – Terje Rypdal i Blue Note Records – Charles Lloyd.

– To był przełomowy moment: nasze zamówienie i nagranie na żywo w sali Narodowym Forum Muzyki – mówi dyrektor Piotr Turkiewicz. – Płyta Lloyda miała dobre recenzje na całym świecie i nazwa naszego festiwalu w nich się pojawiła.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA