fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Wolność jak płomień. Dokument o Stanie Borysie

materiały prasowe
Pamiętny wykonawca „Jaskółki uwięzionej”, współzałożyciel zespołu Blackout. Dokument o Stanie Borysie pokaże TVP.

Nakręcony w 2010 roku film Iwony Sadowskiej czekał na telewizyjną premierę 8 lat – i to mimo nagród, którymi był wyróżniany na festiwalach w USA. Jednak, gdyby miał czekać na emisję kolejnych 8 lat – widzowie niewiele by stracili – chyba, że lubią panegiryki. Taki jest właśnie film „Wolność jak płomień”, w którym jego bohaterowi oddano decydujący głos. 

- Wolność moja jest tak jak ten płomień – nie ma początku i nie ma końca – deklaruje Stan Borys.

Urodzony w 1941 roku w podrzeszowskiej wsi Załęże, jako Stanisław Guzek, od młodości miał artystyczne aspiracje, ale był i jest przede wszystkim samoukiem. W 1975 roku wyjechał do USA. W filmie opowiada, że w Polsce, gdy zapuścił brodę i wąsy stał się ofiarą – „wrogiem tych instytucji kulturalnych, które nie zwracały uwagi na to, co jest w środku człowieka, tylko co jest na zewnątrz”. Opowiada o sukcesach, które odnosił w Grecji śpiewając na 100-tysięcznym stadionie, a także, że nie chciał być w kraju, w którym nie można było o tym powiedzieć.

- Publiczność, którą teraz spotykam jest ciekawsza niż w komunizmie – dzieli się swoimi refleksjami Borys. - Widzę szczerość u ludzi i nikt ich do tego nie zmusza.

W filmie zobaczyć go można w poetyckich sceneriach białych hałd piasku, (może soli?), medytującego (dzięki jodze nabrał mądrości – jak mówi), w czasie romantycznego spaceru z młodszą o dziesiątki lat ukochaną i pieskiem, a nawet zapalającego znicz już w Polsce po katastrofie smoleńskiej.

- Czuję się szczerze w tym wszystkim – zapewnia Stan Borys. - Nie wstydzę się, że uronię łzę i wierzę w ludzi z całej Polski, którzy tu przyjeżdżają. To w końcu wyrwane zostało nasze serce.

Jest miłośnikiem tenisa, o czym zapewnia nie tylko Wojciech Fibak, ale i Marcin Daniec, z którym razem grywają.

- Jak kogoś lubi, to poucza. Chciałby, aby wszyscy byli tacy kryształowi jak on – wyjaśnia Marcin Daniec.

Ale i jest jeden głos drapiący leciutko monolit doskonałości.

- Czasem nie ma poczucia rzeczywistości – mówi Karol Strasburger. – Kiedy przyjeżdża do hotelu jest zdziwiony, że nie ma portiera, który mu nosi walizki, albo że nie w każdym pokoju jest jacuzzi. Chciałby żeby takie wszystko było amerykańskie, a jest nasze – polskie. 

Film relacjonuje też promocję tomiku wierszy Borysa „Co jest urokiem tego życia”, która odbyła się w 2009 roku w warszawskim Teatrze Kamienica. 

- Czy dojdzie do tego, że będzie wiele interpretacji moich wierszy? – zastanawia się bohater filmu.

W tym wydarzeniu wzięła też udział córka Borysa. 

- Przyznam, że dopiero teraz go odkrywam, bo będąc dzieckiem nie miałam możliwości. Wyjechał do Stanów, ja zostałam w Polsce z mamą – mówi w filmie Patrycja Jaskólska.

Do refleksji.

Premiera dokumentu „Wolność jak płomień” w reżyserii Iwony Sadowskiej we wtorek 26 lutego o 23. W TVP 2.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA