fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Motobiznes

Przyspieszy budowa sieci ładowania e-aut

Do 2030 r. w Unii potrzebnych będzie 2,8 mln punktów ładowania e-aut, blisko 15 razy więcej niż obecnie
AdobeStock
Według raportu „Polish EV Outlook" do 2025 r. w Polsce może powstać 48 tys. ogólnodostępnych punktów ładowania samochodów elektrycznych.

Raport przygotowany przez Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA) ocenia, że infrastruktura prywatna i półprywatna może rozrosnąć się jeszcze bardziej – nawet o 110 tys. punktów. Ale dziś do takich wyników jest daleko. Obecnie – dane z końca 2020 r. – ogólnodostępna sieć ładowarek liczy niewiele ponad 1,3 tys. stacji ładowania, tj. 2,5 tys. punktów. Choć szybko się rozrasta: – Przez ostatnie 12 miesięcy sieć ogólnodostępnych stacji ładowania w Polsce powiększyła się o 36 proc. – mówi Jan Wiśniewski z Centrum Badań i Analiz PSPA.

Prawie 60 proc. wszystkich ogólnodostępnych ładowarek znajduje się w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców. Najwięcej ma Warszawa, następnie Katowice, Kraków, Wrocław i Gdańsk. Warszawa już szykuje się do rozbudowy sieci. W grudniu ub. roku rada miasta uchwaliła plany powiększenia stołecznej infrastruktury o 408 stacji. Każda z nich będzie wolno stojącym 170-centymetrowym słupkiem z dwoma punktami ładowania.

Niedostatki infrastruktury widać tymczasem na drogach pomiędzy miastami. Ale i to się będzie zmieniać. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad planuje budowę blisko 40 stacji przy najważniejszych trasach tranzytowych. W pierwszym kwartale powinien się zakończyć przetarg na dzierżawę miejsc pod stacje i ich obsługę. Ładowarki staną przy autostradach A1, A2 oraz A4, a także na drogach S3, S7 i S8. Do końca 2021 r. ponad 80 stacji ładowania ma uruchomić Orlen.

Obecnie 27 proc. stacji stoi na publicznych parkingach, 22 proc. w obrębie galerii handlowych, 19 proc. na terenach hoteli, a 10 proc. na stacjach paliw. Rozwój infrastruktury powinien wkrótce przyspieszyć przez zapowiedziane przez rząd dopłaty do punktów ładowania samochodów elektrycznych. Jednak zdaniem Macieja Mazura, prezesa PSPA, samo wsparcie finansowe nie wystarczy. Potrzebna jest również pilna zmiana części przepisów, np. usprawniających procedury. Zmianie mają ulec m.in. regulacje dotyczące instalacji i funkcjonowania stacji ładowania, a także obowiązków ich operatorów.

Rozrost sieci ładowarek powinien się przyczynić do wzrostu popytu na elektryczne samochody. Zwłaszcza że na polskim rynku dostępnych jest ponad sto modeli samochodów z napędem elektrycznym (bateryjnych oraz hybryd plug-in). To przeszło dwa razy więcej niż w ubiegłym roku (dostępnych było 46 modeli) i prawie trzykrotnie więcej niż dwa lata temu (35 modeli). Przy tym zelektryfikowane auta oferowane są we wszystkich segmentach rynku. Od miejskiej Skody Citigoe iV za 82 tys. zł do Porsche Panamery Turbo S E-Hybrid Sport Tourismo za prawie 940 tys. zł (w wersji podstawowej).

Na razie nie tylko w Polsce posiadacze elektrycznych samochodów muszą starannie planować podróż, by nie wyczerpać baterii. Według europejskiej organizacji producentów pojazdów ACEA ponad połowa wszystkich punktów ładowania na terenie UE znajduje się w trzech krajach: w Holandii, Niemczech i we Francji. Według obliczeń Komisji Europejskiej do 2030 r. w krajach członkowskich potrzebnych będzie około 2,8 miliona dostępnych punktów ładowania. To blisko 15 razy więcej niż obecnie w całej UE.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA