fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Pandemia katalizatorem

materiały prasowe
Spodziewamy się rosnącego udziału inwestorów instytucjonalnych w zakupach mieszkań w Polsce – mówi Paweł Sztejter, dyrektor działu nieruchomości mieszkaniowych w JLL.
Rynek najmu instytucjonalnego w Polsce można szacować na około 4 tys. lokali, z czego 2 tys. to państwowy Fundusz Mieszkań na Wynajem (FMnW), a 1,2 tys. to Resi4Rent. Biorąc pod uwagę deklaracje inwestorów, za pięć lat zasób może urosnąć do około 40 tys. lokali. Jak oceniacie perspektywy dla rozwoju rynku w Polsce?
Dziś globalny kapitał jest gotowy inwestować w szeroko rozumiany living – to mieszkania na wynajem instytucjonalny, ale i prywatne akademiki czy mieszkania dla seniorów – kwoty nawet większe niż na rynkach biurowym, handlowym czy hotelowym. Jest to związane z tym, że rynek mieszkaniowy jest postrzegany jako relatywnie bezpieczny.
Polska jest szczególnie atrakcyjna, bo daje dużą premię za ryzyko, umożliwia osiągnięcie stóp zwrotu rzędu 5,25 proc. netto w Warszawie, podczas gdy na zachodzie Europy jest to 2,5–3,75 proc. Polska to także duży potencjał wzrostu, udział lokali wynajmowanych za rynkowe czynsze w całkowitych zasobach mieszkaniowych to u nas około 4 proc. wobec około 17 proc. w Wielkiej Brytanii, a w Niemczech aż 40 proc. Obecne 3,5–4 tys. mieszkań w rękach inwestorów instytucjonalnych w Polsce to poziom skrajnie niski, rzędu 0,3 proc. zasobów czynszowych, podczas gdy w Wielkiej Brytanii to około 4 proc., a w Niemczech 12 proc.
Co do liczb, osobiście jestem sceptyczny, czy rzeczywiście w najbliższych latach powstanie 40 tys. mieszkań. Biorąc pod uwagę takie naprawdę konkretne plany, na dziś można szacować około 10 tys. lokali w perspektywie nie mniej niż pięciu lat.
Jakie są główne bariery w ekspansji w Polsce?
Początkowo zagraniczne fundusze mówiły, że nie mogą być pionierami. Tu ogromną rolę odegrał FMnW, który inwestując od 2013 r., udowodnił, że najem instytucjonalny w Polsce działa. Dzięki temu aktywność zagranicznych funduszy znacznie wzrosła.
Podstawowym problemem jest oczywiście brak produktu. W ostatnich latach boomu deweloperzy nie byli zainteresowani tym, by sprzedawać mieszkania funduszom, bo rynek detaliczny zapewniał szybki zbyt przy dobrej rentowności. Pandemia uświadomiła deweloperom, że rynek detaliczny nie będzie już na tak wysokim poziomie. Spodziewamy się zatem wyraźnego wzrostu roli nabywców instytucjonalnych. Jako JLL widzimy rosnącą liczbę projektów przygotowywanych z myślą o funduszach.
Istotną barierą jest też ryzyko kursowe, wciąż brak jest gotowości banków do refinansowania inwestycji w Polsce.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA