fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Paraliż w sądach wieczystoksięgowych bije po kieszeni

Adobe Stock
360 mln zł - tyle w 2020 r. na ubezpieczenia pomostowe musieli wydać nabywcy mieszkań posiłkujący się kredytem. Winny jest czas rozpoznawania spraw w sądach wieczystoksięgowych.

W Gdańsku na wpis nabywca mieszkania czekać musi prawie 11 miesięcy - podaje Polski Związek Firm Deweloperskich (PZFD).

Dramatyczna sytuacja jest również w Krakowie i Warszawie, gdzie jak wskazuje PZFD na wpis w 2020 roku czekało się odpowiednio dziesięć i osiem miesięcy.

Wydłużony czas oczekiwania na wpis w księdze wieczystej oznacza straty dla kredytobiorców. Jeżeli wpis w księdze wieczystej nie jest aktualny, to bank nie posiada skutecznego zabezpieczenia swoich interesów i ponosi wyższe ryzyko finansowe i pokrywa je tzw. ubezpieczeniem pomostowym najczęściej w postaci wyższego oprocentowania kredytu hipotecznego.

Do czasu wpisu w księdze wieczystej bank podnosi oprocentowanie kredytu hipotecznego o jeden punkt procentowy, co w konsekwencji prowadzi do wzrostu raty kredytu. -Zgodnie z danymi z raportu AMRON-SARFiN banki w 2020 r. udzieliły nabywcom 204 tys. kredytów hipotecznych. Przyjmując uśrednioną wartość kredytu na poziomie 305 tys. zł, można założyć, że roczne opóźnienia w postępowaniach wieczystoksięgowych wygenerują dla kredytobiorców wzrost kosztów na poziomie ok. 367 mln złotych, czyli ponad ćwierć miliarda złotych – wskazuje Konrad Płochocki, dyrektor generalny PZFD.

Problem w wydziałach wieczystoksięgowych dotyka również bezpośrednio inwestorów. Deweloper nie uzyska bowiem kredytu na realizację inwestycji do czasu, gdy w księdze wieczystej nie pojawi się aktualny wpis. Opóźnia to realizację inwestycji nawet o rok. Generuje też dodatkowe koszty dla inwestora, co przekłada się na wyższe ceny mieszkań dla zwykłych konsumentów.

Z informacji pozyskanych przez PZFD wynika, że w latach 2014-2021 liczba etatów przewidzianych dla referendarzy sądowych w Polsce konsekwentnie rosła z wyjątkiem okresu 2019-2020 r., gdy utrzymała się na tym samym poziomie. Jednak można dostrzec, że mimo zwiększania liczby pracowników sądowych czas rozpatrywania spraw oraz wskaźnik zaległości rósł systematycznie.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA