fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Milionowe apanaże deweloperów

Na wynagrodzenia topmenedżerów składają się premie uzależnione od określonych parametrów
shutterstock
Wśród 33 najsowiciej wynagradzanych menedżerów, budowniczych nieruchomości, są tylko trzy kobiety.

Siedmiocyfrowe wynagrodzenie nie jest rzadkością, jeśli chodzi o członków zarządów spółek deweloperskich notowanych na warszawskiej giełdzie. Zgodnie ze sprawozdaniami finansowymi firm, w 2020 r. apanaże opiewające na ponad 1 mln zł otrzymało 33 menedżerów.

Na wynagrodzenia najwyższej kadry zarządzającej składają się premie uzależnione od określonych parametrów, zazwyczaj wyników finansowych. Dlatego sięgające nawet kilkudziesięciu procent rok do roku odchylenia – in plus i in minus – nie powinny dziwić.

Pierwsza trójka

Stawkę otwiera Mariusz Książek, prezes i współzałożyciel mieszkaniowo-magazynowego Marvipolu. Menedżer otrzymał prawie 4,5 mln zł, o 42 proc. mniej niż rok wcześniej.

Spółka w sprawozdaniu nie podaje wynagrodzeń w rozbiciu na część stałą i zmienną, ale w przypadku Książka od tego roku sprawa będzie już jasna. Latem 2020 r. doszło do istotnej zmiany polityki wynagradzania: od sierpnia prezes nie pobiera już żadnych premii, poprzestając na stałej pensji w wysokości do 50-krotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw (w 2020 r. to 270 tys. zł). Z drugiej strony, Marvipol przyjął politykę dywidendową, co dla Mariusza Książka jako właściciela 71 proc. akcji oznacza wymierne korzyści. Przedsiębiorca w 2020 r. z tytułu dywidendy zainkasował nieco ponad 5 mln zł.

Na drugim miejscu znalazła się Małgorzata Kolarska, członek zarządu Dom Development, największego – mierząc sprzedażą – dewelopera mieszkaniowego w Polsce. Kolejny rok z rzędu dyrektor generalna wynagradzana jest lepiej niż prezes. W 2020 r. zarobiła prawie 4 mln zł, o 14 proc. więcej niż rok wcześniej.

Stała pensja się nie zmieniła i wyniosła 1,2 mln zł, wzrost całkowitego wynagrodzenia to zasługa wyższego bonusu. Dodatkowo menedżerce przysługują akcje Dom Development w ramach programu motywacyjnego, obejmowane po preferencyjnej cenie 35 zł; bieżący kurs na giełdzie to ponad 140 zł.

Trzecie miejsce przypadło Thomasowi Kurzmannowi, prezesowi GTC, zarejestrowanego w Polsce dewelopera i właściciela nieruchomości komercyjnych w naszej części Europy. Choć Kurzmann pełnił funkcję tylko do czerwca ub.r. (został odwołany w wyniku zmian w akcjonariacie), to dzięki wyższej premii zainkasował w sumie więcej niż w 2019 r. Wynagrodzenie sięgnęło 850 tys. euro (ponad 3,9 mln zł według średniego kursu przyjętego w sprawozdaniu GTC), z czego prawie 600 tys. to bonus. Menedżer również uprawniony był do objęcia akcji fantomowych, czyli instrumentu polegającego na wypłacie premii opartej na notowaniach GTC.

Krezusi i asceci

Jakie ciekawostki znalazły się w tegorocznym zestawieniu? W zarządach wciąż bardzo mało jest kobiet; tym razem na liście są trzy panie. Poza Małgorzatą Kolarską to Kinga Nowakowska z Capital Parku, dewelopera komercyjnego. Ta spółka również podaje jedynie łączne wynagrodzenie, w 2020 r. skurczyło się ono o 60 proc., do 1,14 mln zł – podobnie jak pozostałych członków zarządu firmy.

Po rocznej przerwie na listę wróciła Małgorzata Turek. W 2020 r. jako członek zarządu mieszkaniowo-komercyjnego Echo Investment zarobiła 1,06 mln zł, o 54 proc. więcej niż w 2019 r. (została powołana w marcu 2019 r.). Skok wynagrodzenia to nie zasługa premii, ale wyższych apanaży w podmiotach zależnych grupy (0,74 mln zł). Małgorzata Turek pojawiła się na liście wcześniej, w 2018 r. inkasując 1,2 mln zł za kierowanie Globalworth Poland RE.

Niewiele zabrakło, by w rankingu znalazła się jeszcze jedna kobieta, Zofia Egierska, – prezes i główna akcjonariuszka ED Investu, dewelopera specyficznego, bo budującego mieszkania głównie na zamówienie warszawskich spółdzielni. Wynagrodzenie w 2020 r. wyniosło 0,97 mln zł, a jako akcjonariuszka Egierska otrzymała jeszcze prawie 1,3 mln zł dywidendy.

W rankingu wynagrodzeń za 2019 r. furorę zrobił prezes Echo Investment Nicklas Lindberg, który przyćmił kolegów poborami sięgającymi niemal 25 mln zł, z czego część zasadnicza wynosiła prawie 1,1 mln zł. Imponująca dodatkowa kwota wynikała z kumulacji premii regulowanej pięcioletnim kontraktem menedżerskim, uzależnionej m.in. od notowań akcji dewelopera. Pod względem poborów za 2020 r. Lindberg znalazł się „dopiero" na czwartym miejscu z kwotą 3,75 mln zł, w tym żadnych wpływów z tytułu premii, ale 2,1 mln zł za zasiadanie w organach spółek zależnych.

Smaczkiem jest także wynagrodzenie prezesa Ronson Development, Boaza Haima. Apanaże uwzględniają m.in. zwrot kosztów czterech przelotów poza Polskę w roku kalendarzowym dla menedżera i jego rodziny czy czesne dziecka w szkole w Polsce.

Zależne od wyników rocznych, a więc wypłacane z przesunięciem bonusy pozwoliły znaleźć się jeszcze w rankingu menedżerom, którzy w 2020 r. nie pełnili już funkcji. Henryk Urbański, który przeszedł na emeryturę z końcem 2019 r., otrzymał od Budimeksu Nieruchomości niemal 1,9 mln zł, czyli więcej niż w roku wcześniejszym, kiedy jeszcze pracował. Notabene nie znamy wynagrodzenia następcy, Damiana Kapitana, bo ten nie zasiada już jednocześnie w zarządzie spółki matki – Grupy Budimex (to sprawozdanie tej firmy dostarczało wiedzy o apanażach).

Z kwotą ponad 1,6 mln zł od Marvipolu pojawił się z kolei Mariusz Poławski, który odszedł z firmy na początku 2020 r., a w styczniu br. wszedł do zarządu Develii.

Od Develii z kolei 1,4 mln zł zainkasował Dariusz Niedośpiał, który prezesem przestał być pod koniec 2019 r.

Na wspomnienie zasługują też „asceci". Zbigniew Juroszek, prezes, założyciel i główny akcjonariusz Atalu, dewelopera mieszkaniowego działającego na siedmiu rynkach, w 2020 r. otrzymał tylko 169 tys. zł pensji. Przedsiębiorca jednak zainkasował również 1,38 mln zł z tytułu odsetek od pożyczonych firmie pieniędzy.

Z kolei ani grosza od mieszkaniowego i2 Development nie pobrał prezes i główny akcjonariusz Marcin Misztal, poprzestając na zaledwie 96 tys. zł ze spółek zależnych.

Wynagrodzenia nie otrzymał również Józef Wojciechowski, przedwodniczący rady nadzorczej, główny akcjonariusz i de facto szef J.W. Construction. W 2019 r. pobrał 4 mln zł z tytułu umowy na usługi doradcze.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA