fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Bezpieczna długowieczność wielkiej płyty

?Bloki z wielkiej płyty nie stanowią obecnie zagrożenia dla bezpieczeństwa
AdobeStock
W Polsce jest dziś ok. 60 tys. budynków wykonanych w tej technologii.
Wielka płyta jest bezpieczna – wynika z najświeższego, styczniowego raportu Instytutu Techniki Budowlanej.
Eksperci ogłosili wyniki badań w 300 budynkach w czterech województwach: mazowieckim, łódzkim, śląskim i dolnośląskim.

Bez obaw

Ogólny stan techniczny bloków z wielkiej płyty już dawno wymagał gruntownych badań. Od lat nieoficjalnie mówi się o ograniczonej wytrzymałości technicznej bloków budowanych w PRL, słychać obawy, że wielka płyta rozpadnie się, a budynkom grozi katastrofa budowlana.
Raport przygotowany przez specjalistów Instytutu Techniki Budowlanej, instytucji nadzorowanej przez Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju, nie potwierdza tych obaw. Jakość budynków wykonanych w technologii wielkiej płyty – nawet tych najstarszych – nie zagraża bezpieczeństwu.
– Na podstawie wieloletnich obserwacji budynków wielkopłytowych można stwierdzić, że stopień pogorszenia się ich jakości wynika z okresu użytkowania, a także z pierwotnego wykonania. Na razie nic nie zagraża bezpieczeństwu konstrukcji budynków z wielkiej płyty – tłumaczy Jarosław Szulc, jeden z autorów raportu.
Jednocześnie nie szczędzi słów krytyki pod adresem architektury mieszkaniowej PRL.
– Budynki wielkopłytowe zrealizowane w latach 1960–1990 charakteryzują się niską jakością użytkową i funkcjonalną mieszkań, nadmierną przenikalnością cieplną, niedostatecznym stanem instalacji elektrycznych, a przy tym niską estetyką elewacji – wymienia główne wady tego budownictwa.
Estetyka budynków z wielkiej płyty oceniana jest dziś różnie. W opinii wielu modernistyczne piękno bloków jest wątpliwe. Uchodzą one dziś często za brzydkie, monotonne, „gargantuiczne szafy do mieszkania".

Przewrót w architekturze

Po raz pierwszy wielką płytę zastosowano po I wojnie światowej w Holandii, nieco później w Berlinie w 1923 roku. Studia na temat wielkiej płyty prowadził w latach 20. Walter Gropius, zaś wpływ na dynamiczny rozwój architektury z wielkiej płyty miał Le Corbusier, artysta tworzący w betonie, uważany za najbardziej wpływowego architekta epoki modernizmu.
Pierwsze większe konstrukcje z betonowej wielkiej płyty powstały w Europie w końcu lat 30., m.in. w Niemczech, Szwecji i Finlandii. Natomiast za pierwszy blok w historii powojennej architektury uważa się wzorcową Jednostkę Marsylską zaprojektowaną przez Le Corbusiera i wybudowaną we Francji w 1952 roku.
Budynek mieszkalny w Marsylii miał sporo zalet: zapewniał dach nad głową 1600 osobom, tworzył architektoniczne ramy dla nowego życia społecznego, a przy tym był niedrogi w budowie i utrzymaniu.
Polska wielka płyta narodziła się w latach 50. A jej największy rozkwit przypadł na lata 60. i 70.
Pierwszy polski blok w technologii wielkiej płyty powstał w Krakowie, w Nowej Hucie, a następne w 1958 roku na warszawskich Jelonkach. Do 1989 roku wielka płyta stanowiła u nas podstawę budownictwa mieszkaniowego.
Ekspansja tej technologii była w Polsce czasem wręcz zatrważająca. We Wrocławiu blokami zabudowano dawne tereny zalewowe, tworząc nowoczesne w ówczesnym sensie osiedle Kozanów. Na Śląsku budowano z wielkiej płyty na wyrobiskach i hałdach kopalnianych. Architektura wielkopłytowa na trwałe zdominowała polski pejzaż.
– Budownictwo z wielkiej płyty ma przed sobą dobrą przyszłość. Nie ma dziś zagrożenia, jeżeli chodzi o konstrukcję i bezpieczeństwo tych budynków – zapewniał po zapoznaniu się z raportem Artur Soboń, wiceminister inwestycji i rozwoju, odpowiedzialny za nadzór nad budownictwem.
Wbrew powszechnym opiniom o złym stanie technicznym wielkopłytowych bloków według specjalistów mają one szansę długo trwać na swoim miejscu. – Oczywiście dalsze użytkowanie obiektów z wielkiej płyty wiąże się z potrzebą przeprowadzania przeglądów oraz ocen stanu technicznego – zastrzega wiceminister.

Wielka modernizacja

Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju przy okazji publikacji raportu zapowiedziało zmiany w ustawie o termomodernizacji i remontach. Umożliwią one współfinansowanie dodatkowych wzmocnień konstrukcji w budynkach wznoszonych z wielkiej płyty.
Okazją do prowadzenia remontów wzmacniających konstrukcje może stać się prowadzona w całym kraju termomodernizacja, polegająca na docieplaniu budynków i nadawaniu elewacjom nowych, żywszych kolorów (szarzyznę polskich blokowisk od pewnego czasu próbuje się ukryć pod kolorową farbą).
Wartość zapowiadanych inwestycji szacowana jest na 25,8 mld zł, z czego 17 mld zł przeznaczonych zostanie na podstawowy cel, czyli termomodernizację, a pozostałe środki na prace techniczno-budowlane wzmacniające konstrukcje z wielkiej płyty.
– Przy prowadzeniu niezbędnych prac remontowych PRL-owskie osiedla będą mogły służyć kolejnym pokoleniom użytkowników – ocenia Łukasz Pancewicz, urbanista związany z Politechniką Gdańską oraz firmą A2P2 Architecture & Planning.
Według niego mimo prognoz wróżących upadek tego typu architektury bloki z wielkiej płyty pozostaną stałym elementem rynku nieruchomości i krajobrazu polskich miast. Według danych GUS lokale zbudowane między 1945 a 1988 r. stanowią dziś 57 proc. całości zasobu mieszkaniowego w Polsce.
– Budowane wtedy lokale zajmuje dzisiaj jedna trzecia ludności kraju, ich popularność wcale nie maleje – wskazuje Łukasz Pancewicz.
– Bloki to w obecnej rzeczywistości wolnorynkowej rezerwuar nieco tańszych lokali, często świetnie zlokalizowanych, na osiedlach o stosunkowo dobrej jakości, które często charakteryzuje łatwy dostęp do transportu zbiorowego i usług społecznych, takich jak szkoły czy przychodnie. Otwarty układ zabudowy wielu osiedli z wielkiej płyty gwarantuje mieszkańcom dostęp do zieleni. To są elementy, których czasem brakuje nowym inwestycjom deweloperskim – tłumaczy ekspert.
Szacuje się, że w Polsce jest dziś ok. 60 tys. budynków z wielkiej płyty.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA