Koronawirusy są odpowiedzialne za poważne choroby dróg oddechowych, takie jak SARS czy MERS. Szczególnie groźne są koronawirusy roznoszone przez zwierzęta.
Władze Japonii poinformowały w czwartek, że mężczyzna, który w ostatnim czasie odwiedził chińskie miasto Wuhan, w którym pojawił się nowy koronawirus, trafił do szpitala 10 stycznia, cztery dni po powrocie do Japonii. Mężczyzna zgłosił się do szpitala w związku z utrzymującą się gorączką. U pacjenta stwierdzono zarażenie koronawirusem, który pojawił się w Wuhan.
Japońskie ministerstwo zdrowia podkreśla, że w związku z pojawieniem się nowego koronawirusa będzie współpracować z WHO i związanymi z tą organizacją agencjami.
Wcześniej WHO informowało, że nowy koronawirus dotarł do Tajlandii.
Nowy wirus pochodzi z tej samej rodziny wirusów, co wirusy, które wywoływały SARS (zespół ciężkiej ostrej niewydolności oddechowej, na który w latach 2002-2004 zapadło ok. 8 tysięcy osób, a 800 z nich zmarło) i MERS (bliskowschodni zespół niewydolności oddechowej. MERS spowodował śmierć 800 osób).
Władze w Wuhan twierdzą, że pierwsze ognisko nowego wirusa pojawiło się na targu z owocami morza działającym w tym mieście. Targ został zamknięty 1 stycznia.
Mężczyzna hospitalizowany w Japonii twierdzi, że w czasie wizyty w Wuhan nie odwiedzał targu. Nie jest jasne, jak zaraził się nowym wirusem.
Japoński resort zdrowia apeluje do wszystkich osób, u których po wizycie w Wuhan pojawi się gorączka i kaszel, by zakładali maseczki i kierowali się do placówki służby zdrowia.
W środę władze Chin poinformowały, że istnieje podejrzenie, iż wirus przenosił się między członkami jednej rodziny, co oznacza, że możliwe jest zarażenie się nim w wyniku kontaktu z chorą osobą.