fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Robert Mazurek: Na przykład Majewski

Akcja ABW w redakcji Wprost. Z prawej Michał Majewski
Wielki to był artysta, inteligentny, wrażliwy i zabójczo dowcipny. Zmarł po czterdziestce, w sumie niewiele po sobie zostawił, ale legenda przetrwała. Nie wiedzieliśmy jednak, że Wiesław Dymny miał dar prorokowania. A miał, czego dowodem jego klasyczny monolog z „Piwnicy Pod Baranami".

„Dość już tego całego memłania. Weźmy przykład z Majewskiego. Ten nie memła, a jak coś powi, no to boki zrywać". Słusznie, panie Wiesławie, Michał Majewski nie memła i nigdy nie memłał. Przez lata dziennikarz, a zaczynał w „Rzeczpospolitej", dał się poznać jako rasowy reporter śledczy i walił prosto z mostu, nie memłał. Nie chodził na kompromisy, wierzył, że prawda i uczciwość go obronią. Może i obronią, ale nie przed tymi sądami. Tego nie przewidział.

Właśnie został prawomocnie skazany na 18 tys. zł grzywny za to, że w czerwcu 2014 roku bronił komputera przed agentami ABW, którzy wtargnęli do redakcji „Wprost". Jak pamiętamy, tygodnik ujawnił aferę podsłuchową i kompromitujące rząd Tuska nagrania trafiły do sieci oraz na łamy pisma. Tego władza darować nie mogła i za sprawę wzięli się prokuratorzy. Nie, nie ścigali agentów ABW ani tych, którzy ich tam wysłali. Zabrali się za Majewskiego.

Dowiedz się więcej: Michał...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA