fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Jest praca dla pilotów. Tylko muszą się przebranżowić

Samolot
Bloomberg
Tylko w Europie w kryzysie straciło pracę bądź jest na bezpłatnym urlopie 15 tys. pilotów. W Azji ta liczba jest dwukrotnie większa. A British Airways apelują do szkół latania: zajmijcie się czymś innym, bo pracy dla pilotów szybko nie będzie.

Praca jest. Tyle, że nie w lotnictwie. To, dlatego Azrin Mohamad Zawawi, który jeszcze miesiąc temu był kapitanem w malezyjskim Malindo Air codziennie zakłada biały mundur i jedzie do pracy. Ale nie jedzie na lotnisko — pisze singapurski „The Strait Times", największa malezyjska gazeta, a za nią Reuters. Kapitan Azrin jedzie do jednej z dzielnic Kuala Lumpur, gdzie ma swój stragan z makaronem. Musi jeździć do pracy, bo ma 4 dzieci małych dzieci.

— Nie mogę nie pracować, bo potrzebuję pieniędzy, a zostałem zwolniony z firmy — tłumaczy. Malindo Air w październiku przeprowadziły ostre cięcie kosztów i na pierwszy ogień poszło zmniejszenie zatrudnienia. W biznesie pomaga mu żona Yani i teściowa, która jest szefem kuchni.

Menu, jakie sprzedaje były kapitan na straganie nazwanym Kepten Corner (czyli „Kapitański zakątek") jest proste. Makaron w sosie curry, laksa — czyli popularna w Singapurze i Malezji zupa, której bazą jest mleko kokosowe, oraz rojak, czyli pokrojone owoce. Wszystko jest przygotowane według przepisów domowych. Takich stoisk jest w Kuala Lumpur mnóstwo, ale jego jest jedyne, które prowadzi prawdziwy pilot. Popularność Azrina gwałtownie wzrosła, kiedy „The Strait Times" zamieścił jego zdjęcie, na którym kapitan na mundur założył pożyczony od żony czerwony fartuch kuchenny. I wcale nie chodzi tylko o to, że pomysł jest oryginalny. Chociaż i to się liczy. Jego klienci przekonują, że biznes kapitana Azrina by nie wypalił, gdyby jedzenie jakie sprzedaje nie było bardzo smaczne. A sam pilot nie ukrywa nadziei, że znajdzie naśladowców.

— Nie ma innego wyjścia. Trzeba się zmierzyć z wyzwaniem. To tak, jak z pilotowaniem samolotu. Cały czas trzeba iść do przodu — tłumaczy. I wierzy, że kiedy kryzys minie, będzie mógł wrócić do latania, jak to robił przez 20 lat, aż do 30 października, kiedy dostał wypowiedzenie w Malindo Air. Z nowym biznesem wystartował w trzy tygodnie później. Nie mógł wcześniej, o trzy tygodnie zajęło mu załatwianie formalności. Według pierwszych wyliczeń na nowym biznesie powinien zarabiać 1500 ringgitów miesięcznie (363 dol.). Jego pensja pilota wynosiła 50 tys. MD.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA