fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Piloci do MAXów pilnie poszukiwani. Kto będzie nimi latać?

Bloomberg
Amerykański regulator rynku lotniczego, Federalna Agencja Lotnictwa (FAA), poszukuje „na już" pilotów boeingów typu 737. To kolejny krok do certyfikowania tych maszyn po ich uziemieniu 13 marca 2019

Ciekawe i niespotykane dotychczas jest, że FAA poszukuje pilotów o różnym poziomie kwalifikacji, w tym także tych mało doświadczonych, aby przetestowali nowe oprogramowanie MAXów. Tuż po katastrofie prezydent USA, Donald Trump powiedział, że B737 MAX jest maszyną zbyt zaawansowaną technologicznie, aby mogli nią latać piloci bez specjalnego szkolenia. Wtedy jeszcze Amerykanie robili wszystko, aby Boeing nie był obwiniany o wyprodukowanie maszyn z wadliwym oprogramowaniem.

Czytaj także: Boeing szykuje się do oddania naprawionych MAXów

Teraz FAA chce udowodnić, że MAX jest maszyną prostą w obsłudze i tym samym pomóc Boeingowi. W oświadczeniu opublikowanym na swojej stronie internetowej FAA pisze, że załogi z całego świata zawsze testują nowe samoloty, zanim zostaną one dopuszczone do normalnych operacji, co jest kluczowe zwłaszcza w przypadku, kiedy wcześniej taki typ maszyny miał dwie katastrofy. Agencja chce zwłaszcza sprawdzić jak piloci z doświadczeniem krótszym, niż rok będą w stanie korzystać z nowego oprogramowania.

Nieoficjalnie wiadomo — pisze „Seattle Times", że w niektórych liniach FAA zaprosiła po dwie załogi składające się z dwóch osób każda, które latały B737 nie dłużej, niż 9 miesięcy do półtora roku. Nie ma jednak w tym wypadku kryterium liczby wylatanych godzin, a jedynym wymogiem jest doświadczenie w lataniu modelem 737.

Czytaj także: Boeing 737 MAX wrócił już do rozkładów przewoźników

Przy tym agencja nie podaje terminów czasowego zatrudnienia zewnętrznych pilotów, wiadomo jednak, że musi to się odbyć najpóźniej w pierwszych tygodniach września, ponieważ Boeing kilkukrotnie już informował, że ponowna certyfikacja B737 MAX odbędzie się najpóźniej pod koniec września.

Kiedy MAXy zostały uziemione w marcu 2019 wiadomo było, że oprogramowanie MCAS musi zostać całkowicie zmienione. Nie było też zaskoczeniem, kiedy okazało się, że poprawione oprogramowanie będzie testowane przez pilotów współpracujących z FAA. Dotychczas jednak nie wynajmowano pilotów, zwłaszcza niedoświadczonych z zewnątrz, którzy niekoniecznie muszą mieć praktykę w opanowaniu niespotykanych wcześniej zachowań maszyny, jak to było w przypadku MAXa.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA