Reklama

Dorastanie w Phenianie

Kontrastowi między dziejami wartkim strumieniem toczącymi się w Europie a bezruchem komunistycznej Azji odpowiada poczucie 12-latka, że zatrzymał się w rozwoju, podczas gdy jego rówieśnicy tam daleko, w Polsce, naprawdę żyją.

Okładka książki, na której wydawca Paweł Dunin-Wąsowicz umieścił egzotyczny znaczek pocztowy z dalekomorskim okrętem pod splendorem bezchmurnego nieba, zapowiada literacką podróż. Obietnica to jednak przewrotna, gdyż autor, Artur Nowaczewski – gdynianin, wnuk kapitana żeglugi wielkiej i sam wędrowiec, od lat samotnie przemierzający pieszo góry Bałkanów – zaprasza nas do krainy swojej młodości: Korei Północnej.

„No dobrze, ale co tam robiłeś? Co stamtąd przywiozłeś?". W rytmie tych pytań rozwija się jego senna opowieść o wyjeździe do Phenianu. O mieszkaniu w enklawie bloków dla cudzoziemców, o wycieczkach pod czujnym nadzorem skośnookiej bezpieki, o niemożności spotkania ze zwykłymi tubylcami, o edukacji w szkole przy sowieckiej ambasadzie, wpajającej pionierski dryl, który u schyłku ZSRR coraz bardziej osuwa się w groteskę.

Pozostało jeszcze 81% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama