fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Pomógł nietypowy list

Cmentarz Bródnowski w Warszawie
Fotorzepa/Dominik Pisarek
Naukowcy ustalili tożsamość pierwszych ofiar zbrodni komunistycznych pochowanych na Cmentarzu Bródnowskim w Warszawie – ustaliła „Rzeczpospolita".

Prokurator warszawskiego oddziału IPN otrzymał wyniki ekspertyz genetycznych szczątków dwóch osób przygotowanych przez specjalistów z Uniwersytetu Wrocławskiego.

– Mamy potwierdzoną tożsamość por. Zygmunta Kęski oraz Aleksandra Gąski – mówi nam Marcin Gołębiewicz, naczelnik pionu śledczego warszawskiego IPN. O wynikach ekspertyz zostały poinformowane rodziny zmarłych.

Na razie nie ma pewności, kiedy i gdzie zostanie zorganizowany ponowny pochówek por. Zygmunta Kęski. Szczątki Aleksandra Gąski najpewniej zostaną złożone na cmentarzu w okolicach Ostrołęki.

W czasie prac prowadzonych latem na Bródnie archeolodzy znaleźli szczątki sześciu dorosłych osób oraz dziecka. Nie ma wątpliwości, że w trzech przypadkach metodą uśmiercenia był tzw. strzał katyński w potylicę. Poszukiwania prowadził zespół IPN kierowany przez prof. Krzysztofa Szwagrzyka. Naukowcy zlokalizowali miejsce pochówku ofiar komunizmu zamordowanych i zmarłych w więzieniach warszawskiej Pragi w latach 40. XX w.

Podczas prac na Bródnie odnaleziono wyjątkowy list wyryty na szczoteczce do zębów. Widniał na niej napis: „Kazimiera Adamkiewicz, Demblin, ul. Lipowa 35. Adres nadawcy: Cela śmierci. »Świt«, AK Orlik, Kęska Zygmunt" oraz data 8 marca 1946.

Dzięki tej szczoteczce szybko ustalono tożsamość jednej z ofiar. Zygmunt Kęska ps. Świt to wyjątkowa postać. Uczestniczył w kampanii wrześniowej 1939 r. Na początku 1940 r. wstąpił do ZWZ, a następnie do AK. Do lipca 1944 r. walczył w oddziale mjr. Mariana Bernaciaka ps. Orlik, który działał na Lubelszczyźnie oraz Mazowszu. Po zakończeniu wojny Kęska został dowódcą samodzielnej kompanii WiN. Uczestniczył w potyczkach z oddziałami UB, MO i KBW. 1 maja 1945 r. na czele oddziału krokiem defiladowym przemaszerował przez Kock. 14 czerwca 1945 r. rozbroił posterunek MO w Żelechowie. Nocą z 27 na 28 lipca 1945 r. uczestniczył w zasadzce koło Dęblina na pociąg przewożący do więzienia we Wronkach żołnierzy AK (uwolniono ok. 120 więźniów). Został złapany przez UB jesienią 1945 i stracony w kwietniu 1946 r.

– Aleksander Gąska zmarł w więzieniu, w którym został osadzony za pomoc udzielaną żołnierzom Narodowego Zjednoczenia Wojskowego – mówi prok. Gołębiewicz.

Wiosną przyszłego roku zostaną wznowione poszukiwania szczątków żołnierzy na Cmentarzu Bródnowskim. Śledczy przypuszczają, że potajemnie pochowano tam jeszcze 23 osoby.

—Marek Kozubal

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA