fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Sejmowa zmiana warty

Jarosław Kaczyński nie jest do końca zadowolony z wyniku, który uzyskało PiS
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Nowy Sejm będzie się różnił od poprzedniego. Nie tylko pod względem rozpiętości ideowej. PiS spodziewa się chaosu.

Pięć komitetów w Sejmie, lepszy niż spodziewany wynik PSL-Koalicji Polskiej, wejście do parlamentu Konfederacji, licznego grona młodych polityków PiS i Lewicy. To zapowiedź tego, jaka będzie nowa kadencja – bardzie zróżnicowana ideowo, a także z wieloma debiutantami i debiutantkami. PiS zdobyło ponad 8 mln głosów, czyli 43,59 proc. PKW zapowiedziała podanie wyników przeliczonych na mandaty już po zamknięciu tego wydania „Rzeczpospolitej". – PiS będzie miało 234–235 mandatów – mówi w rozmowie z nami dr Krzysztof Urbaniak z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Większość PiS nie będzie więc imponująca. Podobnej przewagi spodziewają się też nasi rozmówcy z PiS.

Co to oznacza w praktyce? Potencjalnie niestabilne głosowania, chaos i spowolnienie całego procesu rządzenia. Bo Senat – jak wynika z nieoficjalnych informacji – przejmuje opozycja. Ale już w czwartek przed wyborami serwis StanPolityki.pl prognozował, że PiS będzie miało tylko 50 mandatów senackich. PiS żegna się z kontrolą nad Senatem, a z Sejmem żegna się kilkoro znanych polityków. W tym Krzysztof Czabański, Stanisław Piotrowicz, Anna Sobecka z PiS. Nie będzie też Marka Jakubiaka (w 2015 Kukiz'15) i Piotra Liroya-Marca.

W PiS analizowane są wyniki kampanii indywidualnych. Premier Mateusz Morawiecki uzyskał w Katowicach 133 tys. głosów, a lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro miał w Kielcach ponad 115 tys. głosów. Jarosław Kaczyński zdobył w Warszawie 244 tys. głosów.

W KO myślenie o przyszłości

W Koalicji Obywatelskiej najczęściej komentowanym wynikiem jest ten należący do lidera PO Grzegorza Schetyny. Lider PO zdobył ponad 66 tys. głosów we Wrocławiu, ale przegrał pojedynek z jedynką PiS Mirosławą Stachowiak-Różecką (ponad 91 tys. głosów). W PO najlepszy wynik uzyskała Małgorzata KidawaBłońska – ponad 408 tys. głosów. Dobre wyniki uzyskiwali też młodsi generacyjnie politycy. Na Śląsku wiceszef PO Borys Budka ma 99 tys. głosów, Sławomir Nitras – ponad 78 tys. głosów. W okręgu sieradzkim 44 217 głosów zdobył poseł Cezary Tomczyk, we Wrocławiu Michał Jaros ma ponad 30 tys. Te wszystkie rezultaty będą wzmacniały trend na generacyjną zmianę w Platformie. Nowym posłem KO z młodego pokolenia został Franciszek Sterczewski, który startując z 20. miejsca, zdobył ponad 25 tys. głosów. W Sejmie z PO-KO będą też ponownie politycy Nowoczesnej, jak np. Katarzyna Lubnauer i Monika Rosa. Troje posłów będą mieć też Zieloni, posłanką zostanie też Barbara Nowacka i kontrowersyjna youtuberka Klaudia Jachira.

Pierwsze decyzje KO będą dotyczyć nowego szefa klubu parlamentarnego. Przed wyborami z tej funkcji zrezygnował Sławomir Neumann.

Lewe skrzydło

Wejście do Sejmu Lewicy oznacza realizację strategicznego planu Włodzimierza Czarzastego, który za cel postawił sobie wprowadzenie SLD do Sejmu z powrotem po kadencji nieobecności. Ten cel został zrealizowany. Lewica będzie trzecią siłą w nowym parlamencie. Wśród nich jest między innymi startująca z ostatniego miejsca we Wrocławiu Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. W Warszawie Lewica wprowadzi trójkę posłów. Poza Adrianem Zandbergiem są to między innymi rzeczniczka SLD Anna-Maria Żukowska. Politycy Lewicy zapewniali przed wyborami, że powstanie jeden klub Lewicy w Sejmie.

Zielona ekspansja

Jednym z największych zaskoczeń nocy wyborczej był dobry wynik PSL-Koalicji Polskiej, której udało się zdobyć przyczółki w dużych miastach. Posłami będą między innymi Władysław Teofil Bartoszewski w Warszawie, Jacek Protasiewicz we Wrocławiu czy Agnieszka Ścigaj w Krakowie. Ludowcy planują dalszą rozbudowę „racjonalnego centrum". PSL ma tworzyć wspólny klub parlamentarny z politykami Kukiz'15, którzy dostali się do parlamentu, startując z list Stronnictwa. To między innymi Paweł Kukiz czy wspomniana Agnieszka Ścigaj.

Dla PiS dynamikę Sejmu najbardziej zmienią politycy Konfederacji. Inaczej niż w poprzednich kadencjach, Prawo i Sprawiedliwość będzie mieć konkurencję po prawej stronie. Konfederacja wprowadzi 11 posłów, w tym Krzysztofa Bosaka, Janusza Korwin-Mikkego i Grzegorza Brauna.

Szybko po niedzielnych wyborach pojawiły się pytania, czy Konfederacja stworzy jedno koło poselskie w Sejmie, czy też podzieli się na dwie części – wolnościową i narodową. „Będziemy rozmawiać o mądrym, efektywnym ułożeniu relacji w przyszłym Sejmie. Nie sądzę, żeby podział na dwa koła to był dobry pomysł. Polacy zagłosowali na nową jakość, którą #Konfederacja zaproponowała i trzeba iść za ciosem" – napisał na Twitterze w poniedziałek Robert Winnicki, prezes Ruchu Narodowego.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA