Reklama

Nizinkiewicz: Opozycja w pułapce PiS

Rządzący nie chcą już mówić o wyborach, a jedynie o walce z epidemią. To przeciwnicy polityczni władzy mają być postrzegani jako pieniacze. Taktyka działa.
Nizinkiewicz: Opozycja w pułapce PiS

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

PiS zabrnęło w kozi róg. Sondaże pokazują, że społeczeństwo nie chce wyborów 10 maja, mimo że władza prze do nich wbrew zdrowemu rozsądkowi. Upór Jarosława Kaczyńskiego może irytować w czasach rosnącej liczby zachorowań i zgonów. Dlatego PiS znalazło wyjście z kryzysowej sytuacji.

Politycy Zjednoczonej Prawicy nie chcą już odpowiadać na pytania o wybory, twierdząc, że skupiają się tylko na walce z koronawirusem i na pomocy Polakom. Mało ważne, że przez pięć lat opozycja wielokrotnie prosiła prezydenta o zwołanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego (ws. epidemii jeszcze w lutym i na początku marca), przedkłada projekty ustaw, poprawki, pakiety pomocowe, bo w czasie kryzysu do opinii społecznej przebijają się głównie komunikaty władzy, która ma moc sprawczą.

Prezydent codziennie występuje w mediach, mówiąc o swoich propozycjach i zachęcając do współpracy z jednej strony, a z drugiej ogłaszając propozycje opozycji (ZUS i wsparcie dla rolników) jako swoje, choć nawet formalnie nie są jego, tylko rządu. Tymczasem nie przebija się przekaz pomocowy opozycji, która przykrywa większość swoich propozycji codziennym wrzaskiem o wyborach i polityce.

Czas kryzysu to test z przywództwa. Odpowiedzialna opozycja powinna szukać konsensusu oraz spokojnie przedstawiać swoje propozycje. Udaje się to Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi, który bez agresji apeluje do władzy o współpracę, ale też wytyka jej błędy, czym zyskuje w oczach wyborców. PO, stawiając żądania i domagając się doposażenia szpitali i zakupu testów, w czym też ma rację, stawia rządzących pod ścianą. Polacy i tak żyją teraz w stresie, więc nie potrzebują awantur politycznych.

Reklama
Reklama

Opozycja ma prawo pytać, a rządzący obowiązek odpowiadać. Jak wyglądało przygotowywanie rządu na pandemię od „paru miesięcy, kiedy usłyszeliśmy o pierwszych przypadkach koronawirusa" – jak mówił premier w TVP, to kluczowe pytanie, na które władza powinna odpowiedzieć. Ale awanturnictwo to ślepa uliczka.

Dialog opozycji z rządzącymi w trwającej kampanii wyborczej jest trudny, ale nie niemożliwy. Przeciwnicy władzy, wpadając w pułapkę krytykanctwa rządu i ciągłego mówienia o wyborach, mogą doprowadzić do całkowitego odwrócenia się od nich społeczeństwa. Bez wskazywania propozycji, inicjowania działań i chęci współpracy, merytorycznego spokojnego punktowania, nawet niechętni PiS wyborcy w czasie kryzysu skupią się wokół rządu i prezydenta.

I jeszcze jedno. Konkurencji władzy brakuje świeżych wiarygodnych twarzy ws. zdrowia i bezpieczeństwa. Łukasz Szumowski nie jest nowy w polityce, ale nie był zgraną kartą PiS i dzisiaj, ciesząc się zaufaniem Polaków, zdobywa punkty dla PiS i prezydenta.

Publicystyka
Estera Flieger: Tak się robi kiełbasę
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Publicystyka
„Polski SAFE”, czyli Nawrocki próbuje zmienić ustrój bez zmiany konstytucji
Publicystyka
Marek A. Cichocki: SAFE, czyli czy Polacy w ogóle „umieją w wojnę”?
Publicystyka
Od wielkiej przyjaźni do wizji zagłady. Zapomniana historia relacji Izraela i Iranu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama