fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Jan Pietrzak: Gdyby Wałęsa zamknął dziób...

Jan Pietrzak
Fotorzepa, Piotr Nowak
Gdyby zamknął dziób i nie odzywał się od 30 lat, to byśmy szanowali jego milczenie. Ale Wałęsa chce mówić i chce szkodzić Polsce - tak satyryk Jan Pietrzak zareagował na wezwanie Instytutu Lecha Wałęsy do przeproszenia byłego prezydenta.

Informacja o podjęciu przez Instytut Lecha Wałęsy działań w obronie dobrego imienia byłego prezydenta pojawiła się na stronach Instytutu wczoraj.

Zapowiedziano w niej ponad 20 wezwań do przeproszenia Wałęsy za kłamliwe pomówienia o jego rzekomej współpracy ze służbami bezpieczeństwa.

Pierwsze dwa wezwania trafiły do prezydenckiego doradcy Andrzeja Zybertowicza oraz do satyryka Jana Pietrzaka.

Pietrzak skomentował w rozmowie z Telewizją Republika żądanie przeprosin.

- Milczałby chociaż, wstyd przynosi wszystkim tym, którzy mu ufali, bo był dla wielu jednak taką legendą Solidarności. Gdyby zamknął dziób i nie odzywał się od 30 lat, to byśmy szanowali jego milczenie. Ale Wałęsa chce mówić i chce szkodzić Polsce - stwierdził Jan Pietrzak. - Co tydzień kogoś obraża, obraża naszą inteligencję i uczestników Solidarności, wiec musimy mówić.

Pietrzak dodał, że jest Wałęsą rozczarowany, bo uważał go za człowieka "prostego, ale uczciwego". - Okazało się, że agentura i to strasznie przykre - powiedział.

Prof. Andrzej Zybertowicz również odniósł się do żądań Instytutu Lecha Wałęsy. W rozmowie z TOK FM powiedział, że były prezydent ma ważne miejsce w historii, ale wciąż czeka na badacza, który "wyważy plusy i minusy".

Na razie, jak powiedział Zybertowicz, każdego dnia Lech Wałęsa "sam sobie odbiera wielkość fałszywymi, agresywnymi wystąpieniami".

Źródło: Wirtualna Polska
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA