fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kosmos

Drugi człowiek na Księżycu apeluje o "migrację na Marsa"

AFP
Buzz Aldrin, były astronauta NASA, drugi człowiek, który postawił stopę na Księżycu, apeluje, by ludzkość przyspieszyła plany związane z eksploracją kosmosu i rozpoczęła "wielką migrację na Marsa".

Na łamach "Washington Post" Aldrin wzywa władze USA do postawienia kwestii dotarcia człowieka na Czerwoną Planetę "w centrum zainteresowania społeczeństwa".

"Mars czeka, by zostać odkrytym, nie przez inteligentne roboty czy łaziki - chociaż wspieram bezzałogowe misje NASA - ale przez żywych, oddychających, chodzących, mówiących, opiekuńczych i odważnych mężczyzn i kobiety" - napisał Aldrin.

"Aby to się stało członkowie Kongresu, administracja Trumpa i amerykańska opinia publiczna musi uczynić z eksploracji Marsa przez ludzi narodowy priorytet" - podkreślił.

Aldrin chciałby, aby już w naszych czasach doszło do "wielkiej migracji ludzkości na Marsa". Były astronauta podkreślił, że napisano już wiele prac teoretycznych mówiących o tym, jak ludzie mieliby skolonizować Marsa, ale - jak dodał - "bez szczegółowej 'architektury'" podboju Czerwonej Planety, bez "następnego kroku w przyszłość" to "tylko fantazje".

Astronauta podkreślił przy tym, że Amerykanie są "dobrzy w zmienianiu tego, co wydaje się fantazją w realizm", na co - jak dodał - wskazuje dotarcie astronautów z USA na Księżyc. Aldrin wyraził przy tym poparcie dla Mike'a Pence'a, po tym jak wiceprezydent USA ogłosił, że Amerykanie chcą wrócić na Księżyc.

Zdaniem Aldrina jest na to "najwyższy czas". Astronauta dodał, że USA powinny w tym zakresie współpracować z Chinami i Rosją, a także "przyjaciółmi w Europie i na Bliskim Wschodzie", aby zapewnić "międzynarodowy powrót" na Księżyc, co miałoby być pierwszym krokiem w drodze do załogowego lotu na Marsa. Następnie - jak pisze Aldrin - na Księżycu należałoby stworzyć "stałe osiedla".

Według Aldrina taką misję podboju kosmosu mogłaby rozpocząć administracja Donalda Trumpa i dzisiejszy Kongres.

Aldrin napisał, że natura ludzka zmusza nas do podboju kosmosu. Dodał, że może być to również warunek przetrwania naszego gatunku. "Postawmy sprawę jasno: Eksplorujemy, albo wygaśniemy (ang. we explore, or we expire)" - podkreślił.

Były astronauta NASA napisał również, ze "w świecie podziałów (...) ta misja zjednoczy - wszystkich Amerykanów i całą ludzkość".

"Dlatego jestem wdzięczny, że wracamy na Księżyc - dziękuje za to prezydentowi Trumpowi i wiceprezydentowi. Ale mój wzrok sięga wyżej, do czerwonego ciała niebieskiego, które, nawet teraz, czeka na amerykańską flagę z tabliczką "Przybyliśmy w imię pokoju dla całej ludzkości" - podkreślił Aldrin.

Źródło: Newsweek
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA