fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kościół

Czy prezydent Duda odbierze Order Orła Białego kard. Gulbinowiczowi

Kardynał Henryk Gulbinowicz
Kardynał Henryk Gulbinowicz
Fotorzepa/ Grzegorz Hawalej
Prezydent Andrzej Duda mógłby odebrać order kardynałowi, który sam mu nadał. Na razie tego nie zrobił.

„Do Kancelarii Prezydenta RP nie wpłynął formalny wniosek o pozbawienie Orderu Orła Białego śp. kardynała Henryka Gulbinowicza" – odpowiada nam biuro prasowe Kancelarii Prezydenta pytane, czy głowa państwa odbierze nieżyjącemu już kardynałowi najwyższe państwowe odznaczenie.

To efekt ciążących na hierarsze zarzutów o molestowanie nieletnich i niejasne kontakty z SB. Zgodnie z art. 36 ust. 1 ustawy o orderach i odznaczeniach prezydent RP może podjąć decyzję o pozbawieniu orderu na wniosek Kapituły Orderu i z własnej inicjatywy po zasięgnięciu opinii wnioskodawcy. „W przypadku pozbawienia orderu konieczne jest również wcześniejsze zasięgnięcie opinii odpowiedniej Kapituły" – dodaje Kancelaria Prezydenta.

W listopadzie wniosek o odebranie odznaczenia złożyła Lewica. Ale posiedzenie kapituły – z powodu braku dokumentów – nie zakończyło się wiążącą decyzją. Kancelaria ma je pozyskać. – Ostateczną decyzję podejmuje prezydent – wskazał prof. Michał Kleiber, członek kapituły.

We wrześniu 2019 r. prezydent Duda odebrał ks. Walerianowi Słomce Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski, za udowodnione (został skazany) czyny pedofilskie z lat 90.

Na kardynale Gulbinowiczu nie ciążą sądowe wyroki, i już nie będą. Zmarł 16 listopada. Tuż przed śmiercią Stolica Apostolska w efekcie dochodzenia nałożyła na 97-letniego kapłana karę – zakazała mu uczestniczenia w celebracjach lub spotkaniach publicznych, używania insygniów biskupich i pozbawiła go prawa do nabożeństwa pogrzebowego i pochówku w katedrze. Decyzja ta wiąże się z molestowaniem seksualnym – w 2019 r. oskarżył o nie hierarchę mężczyzna, który w 1990 r. był uczniem Niższego Seminarium Duchownego Franciszkanów w Legnicy.

Order Orła Białego otrzymał metropolita w 2008 r. z rąk prezydenta Lecha Kaczyńskiego za zasługi dla antykomunistycznej opozycji. W stanie wojennym kardynał ukrywał Władysława Frasyniuka, w rezydencji przechowywał pieniądze „S", i związkowych 80 mln zł nie skonfiskowano. „Za swoją walkę z systemem komunistycznym nazywany jest »kardynałem niezłomnym« – podawał IPN. Po latach, badania prof. Rafała Łatki z Biura Badań Historycznych IPN dowiodły, że opozycyjny wizerunek kapłana ma rysy: w latach 1969–1985 Gulbinowicz prowadził rozmowy z wysokimi funkcjonariuszami Dep. IV MSW – komórki do inwigilacji Kościoła. Miał mieć z tego korzyści. „Chciał zabłysnąć przed episkopatem efektami pracy, takimi jak wybudowanie nowych kościołów. Dlatego uwikłał się w kontakty z SB" – mówił prof. Łatka Onetowi.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA