fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Sondaż: Polacy mają dość obostrzeń

Poluzowania obostrzeń tam, gdzie jest najmniej zakażeń, chce aż 77 proc. ankietowanych
Rzeczpospolita, Robert Gardziński
Respondenci uważają, że rząd nie najlepiej radzi sobie z pandemią, jednak chwalą za lockdowny wprowadzane regionalnie – wynika z sondażu IBRiS.

W tym tygodniu mija rok od wprowadzenia w Polsce pierwszego lockdownu. Teraz też trzeba liczyć się z obostrzeniami, ale na razie ograniczenia wprowadzane są tylko w województwach z najwyższą dzienną liczbą zakażeń na 100 tys. mieszkańców. Obecnie lockdown obowiązuje w województwie warmińsko-mazurskim i od 13 marca w pomorskim.

W poniedziałek resort zdrowia poinformował o 6170 nowych zakażeniach. Wynik, jak zawsze po weekendzie, jest niższy niż w inne dni tygodnia. Jednak niepokoi fakt, że w szpitalach przebywa obecnie 17 337 chorych, a z respiratorów korzysta aż 1838 chorych.

Z daleka od nas

Polacy jednak zdążyli przyzwyczaić się do życia w pandemii i coraz bardziej mają dość wprowadzanych ograniczeń. Pokazały to m.in. niedawne wydarzenia na Krupówkach. Jednak dość łatwo przyszło zaakceptowanie lockdownów na poziomie lokalnym. Jak wynika z sondażu IBRiS przeprowadzonego na zlecenie „Rzeczpospolitej", przeszło 77 proc. ankietowanych uważa, że rząd powinien zluzować obostrzenia tam, gdzie jest najmniej zakażeń, a wprowadzać w miejscu, gdzie jest ich najwięcej. Zdecydowana większość, 41,1 proc., respondentów jest pewna, że to dobra strategia.

Zdecydowanie przeciwnych takiemu rozwiązaniu było 8,8 proc. ankietowanych i niemal tyle samo raczej przeciwnych.

– Wszyscy jesteśmy już zmęczeni lockdownami i trudno jest nam je wytrzymać – tłumaczy psycholog społeczny prof. Zbigniew Nęcki. – Jednak ograniczenia tylko na pewnym obszarze pozwalają z jednej strony mieć poczucie, że są prowadzone działania mające przeciwdziałać pandemii, z drugiej – cieszyć się, że zamknęli wszystko w innym regionie kraju, ale nie u nas – tłumaczy ekspert. Jak dodaje, jest to zabieg typowo psychologiczny, ale potrzebny, by jednak dało się wytrzymać.

Lokalne lockdowny są przede wszystkim po myśli wyborców opozycji – popiera je aż 84 proc. ankietowanych. Z kolei wśród wyborców partii rządzącej za wyłączeniem poszczególnych regionów jest 72 proc. Przy czym zdecydowanie za opowiedział się co piąty ankietowany, podczas gdy wśród wyborców opozycji niemal co drugi.

Wysoka akceptacja dla lokalnych ograniczeń nie oznacza jednak poparcia dla prowadzonych przez rząd działań związanych z walką z pandemią. Jak wynika z sondażu, Polacy mają podzielone zdania co do tego, czy rząd z pandemią radzi sobie dobrze, czy źle. Zaledwie co dziesiąty ankietowany zgadza się z tym, że rząd dobrze radzi sobie z pandemią, a niespełna co trzeci uważa, że raczej sobie radzi. Przy czym zaledwie co trzeci wyborca partii rządzącej jest przekonany, że walka z pandemią prowadzona jest zdecydowanie dobrze. Wśród wyborców opozycji 57 proc. ankietowanych zdecydowanie tego nie popiera.

Z aprobatą nie spotkały się także wsparcia oferowane przedsiębiorcom w ramach tarczy kryzysowych. Blisko 63 proc. ankietowanych uważa, że pomoc przedsiębiorcom zamkniętych branż była i jest niewystarczająca.

Tymczasem straty są ogromne. Federacja Przedsiębiorców Polskich oszacowała, że straty dla polskiej gospodarki w pierwszym roku pandemii wyniosły 185 mld zł.

Wielkanoc w reżimie

Rzecznik ministra zdrowia Wojciech Andrusiewicz poinformował w poniedziałek dziennikarzy, że w tym roku święta Wielkanocne znów powinniśmy spędzić w gronie najbliższych osób. – Jeżeli chcemy, żeby późna wiosna i wczesne lato były okresem, kiedy obostrzeń będzie coraz mniej, kiedy koronawirusa będzie coraz mniej, to te święta będziemy musieli spędzić jeszcze tak, jak wcześniejsze święta Wielkiejnocy i ostatnie święta Bożego Narodzenia – tłumaczył. Pocieszył jednak, że mamy „lekkie spowolnienie dynamiki wzrostu".

Ubiegłoroczna Wielkanoc upłynęła w ostrym lockodownie, który został wprowadzony mimo stosunkowo niewielkiej liczby zakażonych. To jednak pomogło wypłaszczyć krzywą zachorowań i nie dopuścić do załamania się systemu opieki zdrowotnej. Jednak z perspektywy obecnego roku wiele osób uważa, że była to nadmierna ostrożność.

Z sondażu IBRiS wynika, że 50,5 proc. ankietowanych uważa, że reakcje na pierwszy lockdown były nadmiernie histeryczne (przy czym 23,1 proc. zdecydowanie tak uważa). Przeciwnego zdania jest przeszło 40 proc. 8,1 proc. respondentów nie ma w tej sprawie zdania.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA