Lockdown wprowadzony w Sydney pod koniec czerwca w związku z pojawieniem się w mieście ogniska zakażeń wariantem Delta koronawirusa SARS-CoV-2 ma obowiązywać co najmniej do 28 sierpnia.

W ciągu ostatniej doby w mieście wykryto 343 zakażenia koronawirusem - najwięcej od początku epidemii. Dzień wcześniej dobowa liczba zakażeń była o 66 niższa.

Władze Nowej Południowej Walii, której stolicą jest Sydney, poinformowały też o trzech zgonach chorych na COVID-19. Wszystkie zmarłe po zakażeniu osoby były niezaszczepione.

W szpitalach w Sydney przebywa 357 chorych na COVID-19, 60 z nich znajduje się na oddziałach intensywnej terapii, a 28 jest podłączonych do respiratorów.

Władze Nowej Południowej Walii zapowiedziały rozpoczęcie policyjnych kontroli w sklepach, których celem będzie ustalenie czy jednocześnie nie przebywa w nich więcej klientów niż jest to dozwolone. Władze przyznają, że - mimo lockdownu - wciąż obserwują "wiele przypadków niepotrzebnego przemieszczania się ludzi".

Naczelna lekarz stanu, Kerry Chant wyraziła zaniepokojenie "tłumami w centrach handlowych" oraz ogniskami zakażeń w małych sklepach.

Premier Australii, Scott Morrison oświadczył we wtorek, że Sydney toczy "ciężką walkę" z wariantem Delta. Wyraził też nadzieję, że cały kraj wróci do normalności do końca roku, gdy wszyscy Australijczycy powyżej 16. roku życia będą mieli szansę się zaszczepić na COVID-19.

Czytaj więcej

Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów

- Chcę, aby Australia dotrwała do świąt, chcę, żebyśmy wszyscy zgromadzili się przy świątecznych stołach - oświadczył Morrison.