Prof. Maksymowicz zdecydował się opuścić klub PiS po tym, jak Ministerstwo Zdrowia po "nieanonimowym zawiadomieniu" zdecydowało się przeprowadzić kontrolę na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim.
Jak napisano w zawiadomieniu o możliwości popełnienia przestępstwa przez Maksymowicza i jednego z lekarzy, mieli się oni dopuszczać rażących pod względem etycznym eksperymentach.
Prof. Maksymowicz uważa, że jest to atak polityczny, spowodowany przede wszystkim jego częstą krytyką pod adresem Ministerstwa Zdrowia i szefującego mu Adama Niedzielskiego.
- Dziwnie, że to się dzieje akurat w tym okresie, w którym wielokrotnie podkreślałem błędy i niedociągnięcia ministra Niedzielskiego, jego nieprofesjonalizm w kwestii walki z pandemią - mówił Maksymowicz. - Dzisiaj ponad 800 osób zmarło z powodu Covid-19. To jest przerażające. Nie ma mojej zgody na to, żeby mówić, że zrobiono wszystko, co można było. Nic nie zatka mi ust.
Poseł Porozumienia uważa, że Niedzielski, decydując o kontroli na podstawie zawiadomienia opublikowanego przez Bortniczuka, ponownie wykazał się brakiem profesjonalizmu.
- Gdyby taki tekst był podstawą działań ministra, to byłoby żenujące, bo to po prostu coś tak nieprawdopodobnego i ohydnego, że pochylać się nad tym może ktoś, kto w ogóle nic nie wie na temat medycyny. Jestem przekonany, że śp. prof. Religa, prof. Radziwiłł czy minister Szumowski od razu by potrafili rozpoznać w tym fałsz - mówił Maksymowicz. - Kogoś poniosło i próbowano mnie zaatakować, bo pasowało w tej chwili zatkać mi usta albo próbować zastraszyć. Znam te metody sprzed wielu lat.
Wojciech Maksymowicz zapewnił, że nie prowadził żadnych eksperymentów na płodach, o których mowa w zawiadomieniu złożonym przez Dzierżawskiego.
Stwierdził też, że minister zdrowia naruszył zaufanie do niego jako do lekarza. - Dokonał tego polityk, minister Niedzielski, który według mnie stwarza pewne zagrożenie, pełniąc swój obowiązek, nie rozpoznając ważnych spraw związanych z medycyną, zagrożeń epidemiologicznych, teraz widzimy też w naukach medycznych, ulegając pokusie atakowania środowiska medycznego - uważa Maksymowicz, według którego atak na niego jest przede wszystkim atakiem na naukowców, uderzającym w wolność wypowiedzi i poszukującym dróg pomagania chorym.