Mężczyzna miał łagodne objawy COVID-19 - m.in. uskarżał się na ból gardła. W kolejnych dniach jego stan zaczął się jednak pogarszać. 14 grudnia mężczyzna zaczął pluć krwią, 15 grudnia rano zmarł. Czekał już wówczas na przyjęcie do szpitala.
Zmarły cierpiał na choroby współistniejące - cukrzycę i nadciśnienie.
"Seul wyraża głębokie kondolencje rodzinie pacjenta, który zmarł czekając w domu na łóżko w szpitalu" - głosi komunikat władz stolicy Korei Południowej wydany w czwartek wieczorem.
Władze Seulu podkreślają, że poczuwają się do odpowiedzialności za zaistniałą sytuację.
Na konferencji prasowej w piątek resort zdrowia Korei Południowej ogłosił, że na obszarze Seulu są obecnie cztery wolne łóżka na oddziałach intensywnej terapii przeznaczone dla chorych na COVID-19.
Resort zdrowia rozmawia obecnie z prywatnymi szpitalami, by zapewnić więcej takich łóżek dla zakażonych koronawirusem. Ministerstwo zapewnia, że do końca roku liczba takich łóżek dostępnych dla chorych na COVID-19 znacznie się zwiększy.