fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Sośnierz: Mniej zakażeń niż we Włoszech? To wcale nie zasługa rządu

Fotorzepa/ Robert Gardziński
- Powinniśmy nauczyć się wyławiać ze społeczeństwa bezobjawowych nosicieli koronawirusa. Gdybyśmy to zrobili, to niegroźne byłyby nam kolejne ogniska, bo one byłyby błyskawicznie tłumione. A w tej chwili jesteśmy bezradni - ocenił Andrzej Sośnierz, polityk Porozumienia i były szef Narodowego Funduszu Zdrowia.

Epidemia nie pozwala o sobie zapomnieć. W miniony weekend znów doszło do gwałtownego wzrostu liczby zakażonych, a resort zdrowia poinformował o kolejnych ogniskach. W sobotę Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 584 nowych zakażeniach. W niedzielę liczba ta zwiększyła się o kolejne 443 przypadki.

Największy wzrost odnotowano na Śląsku – o 321 przypadków. Resort podaje, że odkryto tam nowe ogniska koronawirusa. To KWK Bielszowice, Chwałowice i PG Silesia.

Dowiedz się więcej: Wakacyjny atak koronawirusa

Na drugim miejscu było województwo małopolskie z 251 nowymi zakażeniami. Ogniska zakażenia wybuchły w „zakładach produkcyjnych, zakładzie mięsnym, domu opieki i podmiocie handlowym" – podało MZ.

- Patrząc na przebieg epidemii w Polsce, można dojść do wniosku, że ona toczy się swoją drogą - ocenił w niedzielę w TVN24 Andrzej Sośnierz. Podkreślił, że jego zdaniem polskie społeczeństwo się „zdyscyplinowało”, ale „nie można bez przerwy państwa zamrażać na tak długi okres, ono musi funkcjonować, bo trzeba mieć choćby pieniądze na walkę, na leczenie”.

Według Sośnierza „trzeba było przygotować się tak, żeby tłumić epidemię, jak wiele innych krajów - skutecznie, szybko". - Myśmy tego w ogóle nie zrobili. W związku z tym epidemia u nas wybucha - zauważył. Podkreślił, że mniejsza liczba zanotowanych od początku epidemii zakażeń, w porównaniu do Hiszpanii czy Włoch, „to wcale nie zasługa rządu”.

- Największy problem polega na tym, że nie jesteśmy przygotowani do szybkiego tłumienia ognisk, które będą się cały czas pojawiały. Nie mamy też skutecznie prowadzonego wywiadu epidemiologicznego - wyliczał poseł Porozumienia. - Po każdym zakażeniu rozpuszczamy pewne grupy ludzi i bezobjawowych nosicieli po społeczeństwie i oni nadal zarażają. Nie mamy dobrze przygotowanego systemu zbierania wymazów i nie mamy odpowiednio wydolnej sieci testowania. To dawno należało zrobić - ocenił.

- Powinniśmy nauczyć się wyławiać ze społeczeństwa bezobjawowych nosicieli. Gdybyśmy to zrobili, to niegroźne byłyby nam kolejne ogniska, bo one byłyby błyskawicznie tłumione. A w tej chwili jesteśmy bezradni - zwrócił uwagę Andrzej Sośnierz.

Źródło: rp.pl/ tvn24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA