fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Bocelli miał koronawirusa. Teraz mówi o „tak zwanej pandemii”

shutterstock
Słynny włosi tenor Andrea Bocelli, który był zakażony koronawirusem, wypowiedział się sceptycznie o „tak zwanej pandemii” Covid-19.

- Choć znam wielu ludzi to dzięki Bogu nie znam nikogo, kto skończył na oddziale intensywnej terapii. Na ile więc poważna jest sytuacja? - powiedział Bocelli podczas poniedziałkowej konferencji we włoskim Senacie.

61-letni śpiewak operowy, który zakaził się koronawirusem w marcu, miał niewiele objawów. Powiedział również, że złamał zasady włoskiego lockdownu, ponieważ „zmuszanie go do pozostawania w domu nie wydawało się uczciwe i zdrowe”.

- Kiedy zostałem pozbawiony możliwości wyjścia z domu, choć nie popełniłem żadnego przestępstwa, poczułem się wtedy nieco upokorzony i urażony - powiedział tenor, przemawiając bez maski. - Świadomie łamałem obowiązujące przepisy i wychodziłem na dwór. Jako osoba w pewnym wieku potrzebuję słońca i witaminy D - twierdził.

Bocelli dodał, że jego poglądy okazały się kontrowersyjne nawet wśród członków rodziny. - Tato, trzymaj się „Toski” i „Madame Butterfly”, nie masz pojęcia o wirusach - miały mu mówić jego dzieci, których słowa przywoływał.

Tenor wziął udział w wydarzeniu, którego gospodarzem był Vittorio Sgarbi - prawicowy senator i krytyk sztuki, który zyskał popularność w mediach społecznościowych, kwestionując zagrożenie wywołane przez koronawirusa na początku tego roku.

Opinie śpiewaka operowego nie pozostały bez echa. Fedez, włoski raper, który razem z żoną zebrał 4,5 miliona euro na ośrodki intensywnej opieki medycznej we Włoszech, napisał na Twitterze: „Jeśli nie znasz nikogo, kto był na oddziale intensywnej terapii i ważysz się twierdzić, że pandemia to wymysł, przedstawię cię mojemu przyjacielowi, który w wieku 18 lat musiał mieć przeszczep płuc”.

To,  czym mówiono na konferencji, nie ma podstaw naukowych” i zawiera „elementy ewidentnego zagrożenia” - powiedział agencji prasowej ANSA Massimo Galli, szef oddziału chorób zakaźnych szpitala Sacco w Mediolanie.

Bocelli jeszcze w poniedziałek zaczął się wycofywać nieco ze swoich twierdzeń. Zauważył, że jego fundacja pomogła ofiarom koronawirusa i przypomniał, że w Wielkanoc w Mediolanie dał koncert, którego celem było danie nadziei miastu mocno dotkniętemu koronawirusem.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA