Reklama

Rosyjskie pytania o liczbę ofiar

Władze przekonują, że w całym kraju zmarło kilka razy mniej zakażonych niż średnio na świecie. Mało kto w to wierzy.
Dezynfekcja moskiewskiego mostu Krymskiego w pobliżu Kremla. W tle świątynia Chrystusa Zbawiciela.

Dezynfekcja moskiewskiego mostu Krymskiego w pobliżu Kremla. W tle świątynia Chrystusa Zbawiciela.

Foto: AFP

– Znajdujemy się na końcu listy (śmiertelności epidemii) dlatego, że odporność – jestem przekonany – u obywateli naszego kraju jest znacznie wyższa niż u mieszkańców Europy czy USA – oświadczył dyrektor rosyjskiego Narodowego Centrum Epidemiologii i Mikrobiologii Aleksandr Ginzburg. Nie wyjaśnił jednak, w jaki sposób akurat mieszkańcy Rosji mogli nabrać takiej odporności.

Coraz mniej jest chętnych, by wierzyć, że urzędowe dane dotyczące liczby ofiar śmiertelnych (około 3 tysięcy przy przeszło 300 tysięcy zakażonych) są prawdziwe. Rosyjskie władze energicznie zwalczają sceptyków zarówno w kraju, jak i za granicą. Pod naciskiem placówek dyplomatycznych Kremla agencja Bloomberg zmieniła tytuł wiadomości na temat wątpliwości związanych z oficjalnymi danymi.

Pozostało jeszcze 80% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama