fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Fiński Insytut Zdrowia: Jak najwięcej testów na wirusa? Po co?

AFP
Mika Salminen z Fińskiego Instytutu Zdrowia i Dobrobytu w rozmowie z "Helsingin Sanomat" przyznał, że nie rozumie rady WHO w kwestii testowania jak największej liczby osób pod kątek koronawirusa SARS-CoV-2.

Finlandia - w odróżnieniu od wielu innych państw świata - ogranicza liczbę testowanych osób do tych najbardziej narażonych na zakażenie oraz personelu ochrony zdrowia.

Fiński Instytut Zdrowia i Dobrobytu (jednostka badawczo-rozwojowa podległa resortowi zdrowia) jest jednak zdania, że badanie osób, u których występują łagodne symptomy choroby byłoby "marnowaniem zasobów medycznych".

- Nie rozumiemy instrukcji WHO dotyczących testowania. Nie pozbędziemy się w pełni tej choroby już nigdy. Jeśli ktoś tak twierdzi, to znaczy, że nie rozumie pandemii - podkreślił Salminen.

W ubiegłym tygodniu liczba testów przeprowadzanych w Finlandii została zmniejszona, ponieważ władze nie były w stanie zaspokoić popytu na testy.

Do czwartku w Finlandii przebadano w Finlandii ok. 3000 osób. Wirusa wykryto u "około 300", ale - jak ocenia Fiński Instytut Zdrowia i Dobrobytu - prawdziwa liczba zarażonych jest "20-30 razy wyższa".

Salminen ocenił, że Finlandia może testować ok. 1500 osób dziennie pod kątem koronawirusa.

- Nie robimy tyle testów, ile można, ale tyle, ile jest potrzebnych - podkreślił Salminen dodając, że "test nie jest leczeniem".

- Ci, którzy mogą chorować w domach, nie skorzystają na testowaniu - ocenił.

Źródło: Reuters
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA