W Indiach wykryto jak dotąd 415 przypadków koronawirusa i 7 przypadków śmiertelnych. Jednak eksperci ds. ochrony zdrowia ostrzegają, że gwałtowny wzrost liczby zachorowań w Indiach jest nieunikniony, a indyjska służba zdrowia może nie podołać temu wyzwaniu.
Moid ubolewał, że jak dotąd wielu obywateli kraju nie traktowało konieczności kwarantanny poważnie.
"Proszę, ocalcie się, ocalcie swoją rodzinę, wypełniajcie instrukcje (władz)" - napisał na Twitterze.
Władze kilku indyjskich stanów zakazały organizacji zgromadzeń liczących więcej niż pięć osób. Ostrzegają też, że będą podejmować kroki prawne wobec łamiących zakazy.
W Bombaju zawieszono kursy pociągów podmiejskich, które dziennie przewożą 8 mln osób.
Z transportu publicznego w Bombaju mogą korzystać tylko osoby, które muszą uzyskać dostęp do kluczowych usług - m.in. dostać się do lekarza.
W Bombaju wstrzymano też druk gazet, po tym jak kioskarze odmówili dystrybucji w obawie przed koronawirsuem.
Sąsiadujący z Indiami Nepal do 29 marca zamknął granice z Chinami i Indiami. W Nepalu stwierdzono jak dotąd tylko jeden przypadek wirusa.