fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Pandemia zatrzymała śledztwa ws. błędów medycznych

AFP
Przekładane są przesłuchania świadków w sprawach o błędy medyczne. Śledczy: nie mamy sumienia odrywać teraz lekarzy od pracy.

W kraju toczy się ponad 5,6 tys. śledztw o błędy medyczne, prokuratorzy już muszą odraczać przesłuchania świadków-lekarzy i terminy opinii lekarskich, które są kluczowe dla postępowań.

– Skontaktował się ze mną jeden z lekarzy, który miał już wcześniej wyznaczony termin przesłuchania, i poprosił o jego przełożenie. Ubiegł mnie, bo sam miałem zadzwonić do tego świadka. Zgodziłem się – mówi nam jeden z prokuratorów z Warszawy, prowadzący śledztwa z zakresu błędów medycznych.

Problem jest szerszy, bo odkąd utworzono specjalne wydziały w prokuraturach do badania błędów w sztuce i różnego rodzaju zaniedbań w leczeniu, rośnie świadomość społeczeństwa, a co za tym idzie – liczba składanych zawiadomień.

Z danych Prokuratury Krajowej wynika, że jeszcze w 2016 r. prokuratury prowadziły ponad 4,9 tys. takich postępowań, z danych opublikowanych w 2018 r. wynika, że było już 5,6 tys. Co ważne, więcej niż połowa to śledztwa dotyczące śmierci pacjenta.

Kluczową czynnością w takich śledztwach jest gromadzona dokumentacja z przebiegu leczenia i opinie biegłych. – Dokumentacja z leczenia jest kluczowa, przesłuchania lekarzy czy pielęgniarek także są niezbędne – mówi inny z prokuratorów. W obecnej sytuacji jest z tym problem. Wezwania wysyłane były z wyprzedzeniem – dwa czy trzy tygodnie temu, gdy groźba epidemii nie wydawała się realna. Dzisiaj sytuacja diametralnie się zmieniła.

– Mam na biegu kilka takich śledztw. Terminy przesłuchań trzeba będzie przełożyć. Nie wiadomo na kiedy – zaznacza prokurator z dużego miasta.

Jaką taktykę przyjmują śledczy, żeby nie narazić się na zarzut opieszałości, a z drugiej strony uwzględnić szczególne obecne obciążenie lekarzy?

– Tam, gdzie trzeba szybko zabezpieczać dokumenty czy gdzie jest materiał na zarzuty, nie można tego odkładać. W mniej pilnych przypadkach, bez szkody dla śledztwa, trzeba wyhamować – ocenia prokurator z Warszawy. I podkreśla: – W skali kraju takich śledztw jest dużo. Byłoby dobrze, gdyby PK wydała jakieś zalecenia. Dzisiaj każdy prowadzący musi rozważać, jaką taktykę przyjąć – wskazują nasi rozmówcy.

Odgórnych decyzji PK w kwestii zawieszania śledztw nie podjęła – na razie „zawieszone zostały do odwołania osobiste przyjęcia interesantów w sprawach skarg i wniosków".

Prawnicy specjalizujący się w błędach medycznych już zaczynają dostrzegać problemy. – Choć nie ma postanowień o zawieszeniu spraw, w praktyce tak się właśnie dzieje, co będziemy odczuwać w kolejnych dniach i tygodniach: wszystkie sprawy karne i procesy cywilne zostaną spowolnione, rozprawy odwołane. W ostatnich dniach otrzymałam takie informacje z sądów apelacji m.in. warszawskiej, krakowskiej i katowickiej – mówi nam mec. Jolanta Budzowska, radca prawny specjalizująca się w błędach medycznych. Jak podkreśla, nawet jeśli prokuratury będą prowadzić formalnie postępowania o błędy, to na przesłuchaniu nie pojawi się świadek czy pełnomocnik. – Zdaję sobie także sprawę z tego, że niemożliwe stanie się uzyskanie dokumentów ze szpitali, które musimy zgromadzić w postępowaniu. To będzie spowolnienie i zatrzymanie praktycznie na wszystkich polach. Nie wiemy, ile to może potrwać, ale może to zaważyć na przedawnieniu karalności i roszczeń cywilnych o błąd medyczny – podkreśla mec. Budzowska.

Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, potwierdza: – W przypadkach uzasadnionych będziemy przedłużać np. terminy wydania opinii czy przesłuchań ekspertów.

Ważny jest także zdrowy rozsądek.

W „Rzeczpospolitej” otworzyliśmy dostęp do treści dotyczących koronawirusa.

Czytaj więcej www.rp.pl/koronawirus

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA