W piątek po południu Senat na nadzwyczajnym posiedzeniu zajmie się specustawą związaną z zagrożeniem koronawirusem. Wszystko wskazuje na to, że izba wyższa parlamentu uchwali ją bez zwłoki.
Z informacji „Rzeczpospolitej" wynika, że senatorowie, z uwagi na powagę sytuacji, uchwalą ustawę bez poprawek. Można się jednak spodziewać, że będą chcieli ją później znowelizować.
W czwartek nad przyjętym w poniedziałek przez Sejm projektem ustawy pochylili się senatorowie z dwóch komisji: Zdrowia i Ustawodawczej. – Ta ustawa gwarantuje sprawne działanie państwa w sytuacji zagrożenia koronawirusem. Jest to trochę działanie wyprzedzające – mówił, prezentując ustawę, szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk. Przyznał jednak, że zawiera ona „daleko idące zapisy". – Mam nadzieję, że nigdy nie zostaną one wykorzystane – mówił Dworczyk.
Senatorowie zwracali uwagę na to, że zapisy wskazują na to, że można ją stosować tylko w przypadku koronawirusa. Uważali, że jej zapisy powinny być bardziej uniwersalne.
Na razie jeden chory
Na razie w Polsce zagrożenia epidemiologicznego nie ma. Jak podaje resort zdrowia, do tej pory przebadano 676 próbek, ale obecność koronawirusa stwierdzono u jednej osoby. To 66-letni emeryt przebywający w szpitalu w Zielonej Górze i według informacji przekazanych przez szpital mężczyzna czuje się dobrze.
Chory niedawno wrócił z Niemiec. – Pasażerowie, którzy jechali z zarażonym, włącznie z kierowcami, zostali poddani kwarantannie domowej. Ta sytuacja jest opanowana – zapewniał na konferencji prasowej minister zdrowia Łukasz Szumowski. Jak dodał, do tej pory nie było podstaw do zamykania granic.
Wzmocnione zostaną jednak działania na granicach. – W autobusach, które wjeżdżają do Polski, pasażerowie będą musieli wypełnić ankiety lokalizacyjne – poinformował w Polskim Radiu 24 wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
Polityka w czasie niepewności
Problem z koronawirusem spowodował zmianę w sposobie prowadzenia kampanii wyborczej. Przestała być ona głównym tematem dyskusji publicznej w Polsce w ostatnich kilkudziesięciu godzinach, chociaż kandydaci nadal odbywają spotkania w Polsce. W czwartek Małgorzata Kidawa-Błońska odwiedziła kilka miejscowości w Wielkopolsce.
Uwagę ogniskuje jednak koronawirus. Jak wynika z naszych informacji, sztab prezydenta Andrzeja Dudy podjął nawet decyzję o odsunięciu w czasie mocniejszych ataków na kandydatkę Koalicji Obywatelskiej ze względu na przekonanie, że w tej chwili takie ataki mogłyby być źle odbierane.
Kampanie musieli dostosować też inni kandydaci. Lider PSL Władysław Kosniak-Kamysz zapowiedział, że on sam i jego wolontariusze włącza się w kampanię informacyjną dotyczącą koronawirusa i będą rozdawać ulotki przygotowane przez Ministerstwo Zdrowia, a także Główny Inspektorat Sanitarny. Małgorzata Kidawa-Błońska powtórnie zaapelowała do rządu o odpowiednie wsparcie dla samorządów, na których spoczywa ciężar walki z koronawirusem. – To one muszą być do tego dobrze przygotowane, dlatego mam nadzieję, że rząd zrealizuje swoje obietnice i prześle wsparcie – powiedziała w czwartek. Nad kwestią zagrożeń koronawirusem rząd oraz opozycja pochyliły się także na zainicjowanym przez premiera Mateusza Morawieckiego spotkaniu.
Platformę reprezentowali na nim Tomasz Siemoniak i Marcin Kierwiński. Lewicę – posłanka Marcelina Zawisza oraz poseł Wiesław Szczepański. W imieniu PSL-Koalicji Polskiej na spotkanie poszedł Władysław Kosiniak-Kamysz oraz Paweł Kukiz. W spotkaniu uczestniczyli też politycy Konfederacji.